Od 40 lat między światowymi koncernami wydobywczymi i stalowymi obowiązywał cichy układ: bezpieczeństwo dostaw w zamian za roczne ceny z premią. Dni tego systemu mogą być policzone.
Chiny, największy konsument rudy żelaza, zagroziły odejściem od systemu opartego na wzorcu i przejściem na ceny spot, jeśli spółki wydobywcze odrzucą żądanie 40–50-proc. obniżki cen rudy, która oznaczałaby powrót do cen z ubiegłego roku. Dotychczas brazylijskie koncerny Vale, Rio Tinto i BHP Billiton oferowały znacznie niższe upusty.
Wczorajsze porozumienie między Rio Tinto a Nippon Steel w sprawie obniżki o 33 proc. cen na lata 2009–2010, z premią wobec ceny spot, zdaniem analityków świadczy o tym, że japońscy odbiorcy chcą zachować na co najmniej jeszcze jeden rok ten tradycyjny system ustalania cen. Kilku przedstawicieli Nippon Steel wyraziło obawę, że naleganie Chin na większe obniżki może zniszczyć przyjęty system wzorcowy ze szkodą dla stabilności systemu. Szefowie górniczego koncernu potwierdzają tę diagnozę. Mówią, że Japonia uważa benchmark za krytyczny warunek stabilności cen.
Uczestnicy negocjacji mówią FT, że odnoszą wrażenie, iż spółki wydobywcze wykorzystują podział, aby wbić klin między japońskie i południowokoreańskie a chińskie stalownie i osłabić ich pozycję przetargową. – Obniżka cen rudy kawałkowej o 44 proc. świadczy o tym, że Japończycy zawarli umowę zgodną ze swymi interesami – powiedziała Du Wei, analityk z pekińskiej Umetal. Dodała, że w praktyce Japonia uzyskała korzystny opust od ceny rudy, której zużywa najwięcej, zgadzając się równocześnie na mniej atrakcyjną obniżkę ceny rudy najważniejszej dla chińskich producentów stali. Z tego względu Chinom będzie bardzo trudno podjąć decyzję, czy uznają tę transakcję za wzorzec, czy nie.