Jutro pierwsze czytanie nowelizacji budżetu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2009, 12:13
We wtorek 14 lipca w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy budżetowej na 2009 r. Przewiduje ona m.in. wzrost deficytu z 18,18 mld zł do 27,18 mld zł.

Minister Jacek Rostowski mówił na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu, że propozycja rządu jest projektem "stabilizacji finansów publicznych i gospodarki".

Zgodnie z dokumentem, tegoroczne wpływy podatkowe będą mniejsze od zakładanych w obowiązującej ustawie o 46,6 mld. Niedobór ten resort finansów chce zrekompensować pieniędzmi z innych źródeł. Zwiększone będą - o 8,32 mld zł - tzw. dochody niepodatkowe, czyli m.in. dywidendy (o 5,3 mld zł), środki z różnic kursowych (wynik osłabienia złotego). Ponad 8 mld zł ma pochodzić z budżetu UE oraz tzw. innych źródeł. W efekcie tegoroczne wpływy do budżetu mają być niższe o 30,1 mld zł. Ostatecznie mają wynieść 272,9 mld zł, a nie ponad 303 mld zł, jak wcześniej planowano.

"Spodziewane w 2009 r. spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w największym stopniu wpłynie negatywnie na dochody podatkowe. Największe różnice w przewidywanym poziomie dochodów w 2009 r. w stosunku do ustawy budżetowej na 2009 r. wystąpią w podatku VAT oraz CIT" - argumentuje resort finansów w uzasadnieniu do projektu nowelizacji.

Zdaniem Rostowskiego nowelizacji nie można było przeprowadzić wcześniej, bo ze względu na niestabilną sytuację gospodarki światowej w pierwszym kwartale tego roku nie można było "odpowiedzialnie określić", jaki będzie konieczny rozmiar oszczędności. Według ministra, zakres tej nowelizacji jest "bardzo znaczący".

"Gdyby nie fakt, że polska gospodarka tak dobrze sprawuje się w tych niezmiernie trudnych czasach (...), gdyby nie ta odporność naszej gospodarki (na kryzys - PAP), to nowelizacja musiałaby być dużo bardziej daleko idąca" - podkreślił minister.

Nowelizacja ma także usankcjonować zaplanowane przez MF cięcia w wydatkach budżetowych na łączną kwotę ponad 21,13 mld zł. Z tego 10,5 mld zł to ograniczenia w rezerwach celowych, a 9,7 mld zł to oszczędności wynikające ze zmiany finansowania infrastruktury drogowej. Koszty te, zamiast budżetu, poniesie Krajowy Fundusz Drogowy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj