Powszechnie zakłada się, że praktyka wyceny aktywów według bieżących cen rynkowych i nietworzenie rezerw na spodziewane straty na portfelach kredytów miały swój udział w klęskach, jakie spadły na system finansowy. Pogłębiły bowiem straty w chwili, gdy banki i inne instytucje najmniej mogły sobie na nie pozwolić.

Raport zespołu doradczego ds. kryzysu finansowego Financial Crisis Advisory Group (FCAG) stwierdza, że właśnie dlatego, iż w większości krajów przeważającą część aktywów bankowych wykazywano nie według ich aktualnych cen rynkowych, lecz według cen historycznych, dochodziło do zaniżania strat, które wychodzą na jaw podczas obecnego kryzysu.

FCAG to wysokiej rangi grupa, powołana przez Międzynarodową Radę Standardów Rachunkowości i jej amerykański odpowiednik (Radę Standardów Rachunkowości Finansowej) z zadaniem omawiania kwestii, związanych z kryzysem kredytowym, takich jak rachunkowość według sprawiedliwych cen.

Raport krytykuje presję, jaką w zeszłym roku wywierali na twórców reguł rachunkowości politycy i grupy interesów.

– Rozumiemy, dlaczego istniała presja. Ale nie może ona polegać na dyktowaniu zmian – oświadczył Hans Hoogervorst, współprzewodniczący grupy, i ostrzegł przed podkopaniem zaufania do reguł, leżących u podstaw sprawozdawczości finansowej.

MRSR zaproponowała radykalne zmiany w sposobie wykazywania instrumentów finansowych z myślą o wyeliminowaniu wielu słabych punktów rachunkowości.