Chojnacki: Regulacje do naprawy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 grudnia 2009, 04:44
Ireneusz Chojnacki
Ireneusz Chojnacki/Forsal.pl
W tym roku energetyka wyjątkowo mocno opiera się regulacjom cen prądu dla gospodarstw domowych i cen dystrybucji w ogóle.

Na pierwszej linii frontu jest PGE, czyli największa polska grupa energetyczna, która dotychczas nie zgodziła się ani na propozycje regulatora w sprawie nowych cen prądu, ani w sprawie nowych cen jego dystrybucji. Całkiem odwrotnie zachowała się Energa, która przyjęła nowe ceny prądu i dystrybucji zgodne z wytycznymi URE. Są jeszcze sytuacje pośrednie, jak w Enei, która nowe ceny dystrybucji wzięła, ale już na ceny prądu zgodne z wytycznymi URE się nie godzi. Warto też przypomnieć, że RWE i Vattenfall nie muszą zatwierdzać cen sprzedaży prądu, ale o zgodę na zmiany opłat za dystrybucję muszą już pytać regulatora. To wszystko powoduje, że na rynku regulowanym panuje już chaos trudny do opisania, a teoretycznie równi odbiorcy znajdują się czasami w skrajnie różnych sytuacjach. Słowem, jeśli ceny prądu dla gospodarstw domowych mają zostać pod kontrolą, to trzeba zmienić model ich regulacji. Ten obecny nie wytrzymuje próby czasu i energetyka coraz wyraźniej go lekceważy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj