Rosyjski Sewerstal chce pozbyć się hut Lucchini

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 lutego 2010, 20:49
Stalowy kolos z Rosji Sewerstal zamierza sprzedać inwestorowi strategicznemu część hut należących do włoskiego koncernu Lucchini, które przejął w 2005 r. Powodem jest spadek popyty na wyroby ze stali w Europie.

Analitycy wskazują, że cena sprzedaży może okazać się nawet niższa od ceny zakupu, pozwoli jednak rosyjskiemu koncernowi obniżyć koszty działalności i zmniejszy ogólne zadłużenie grupy. „Przedsiębiorstwo bierze pod uwagę różne warianty, ale najbardziej optymalna wydaje się sprzedaż aktywów inwestorowi strategicznemu”, napisał Sewerstal w komunikacie. Zapowiada, że informacje o „kolejnych krokach” zostaną podane wkrótce.

Grupa Lucchini, w skład której wchodzi m.in. huta w Warszawie, od 2005 r. należy do rosyjskiego koncernu Sewerstal. Rosjanie mają 79,8 proc.. udziałów we włoskim koncernie, a reszta należy do rodziny Lucchini. Lucchini jest drugim co do wielkości producentem stali we Włoszech, ale głównym dostawcą szyn dla kolei. W 2009 r. produkcja stali w hutach Lucchini spadła o 42 proc. do 1,75 mln ton z racji dramatycznej obniżki cen na stalowe wyroby spowodowanej kryzysem. Sam koncern Sewerstal, którego głównym udziałowcem jest oligarcha Aleksiej Mordaszow, obniżył w tym czasie produkcję stali o 13 proc., do poziomu 16,75 mln ton.

- Sprzedaż aktywów Lucchini bez względu na cenę będzie czymś nowym dla Sewerstal - komentują deczyję analitycy banku Troika Dialog. Podają, że Rosjanie zapłacili Włochom ok. 1,3 mld dolarów, ale bez poważnych inwestycji i ożywienia na rynku stali w Europie w najbliższych latach trudno będzie odzyskać zainwestowane środki. - Sprzedaż aktywów pomoże Sewerstal uchronić posiadany kapitał i umożliwi skoncentrowanie się na restrukturyzacji amerykańskich aktywów firmy, bo tamtejszy rynek jest bardziej perspektywiczny - podkreślają. Z kolei eksperci Renessaince Capital wskazują, że możliwość sprzedaży hut grupy Lucchini, której aktualne zadłużenie sięga już 1,5 mld dolarów, zależeć będzie głównie od warunków cenowych. W 2009 r. Włochy wypadły bowiem z pierwszej 10. świata producentów stali, a na ich miejsce wskoczyła Turcja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj