Kontrowersyjna aukcja w Niemczech. Komunikat niemieckiego MSZ

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 listopada 2025, 12:31
Były niemiecki obóz koncentracyjny w Buchenwaldzie
Kontrowersyjna aukcja w Niemczech. Komunikat niemieckiego MSZ/ShutterStock
Przedmioty osobiste, należące do byłych więźniów obozów koncentracyjnych, powinny być prezentowane w odpowiednim kontekście w muzeach, o ile potomkowie tych osób nie zgłaszają sprzeciwu - przekazało PAP w komunikacie niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych.

Komunikat niemieckiego MSZ

Pamiątki oraz osobiste przedmioty byłych więźniów obozów koncentracyjnych to bezcenne źródła historyczne, które mogą i powinny być prezentowane w muzeach wraz z odpowiednim kontekstem - o ile potomkowie byłych więźniów nie zgłaszają sprzeciwu” - brzmi komunikat.

W dokumencie czytamy również, że „rząd federalny wspiera projekty państwowych muzeów i instytucji, dotyczące pracy z takimi źródłami, m.in. na potrzeby wystaw historycznych”.

Niemieckie MSZ nie odniosło się bezpośrednio do pytania PAP o ewentualne zmiany prawne, służące temu, by w przyszłości nie dochodziło do licytacji przedmiotów należących do byłych ofiar nazistowskiego terroru.

Szef niemieckiej dyplomacji potępia aukcję osobistych przedmiotów więźniów

W przekazanym PAP komunikacie odesłano natomiast do wcześniejszej wypowiedzi szefa niemieckiej dyplomacji Johanna Wadephula, który - jak zaznaczono - „stanowczo potępił zamiar sprzedaży na aukcji osobistych przedmiotów byłych więźniów obozów koncentracyjnych”.

Wadephul oświadczył w niedzielę, że „robienie interesów na Zagładzie jest odrażające” i „musi zostać powstrzymane”. Dodał, że oczekuje, iż w Niemczech nie będą odbywać się więcej aukcje pamiątek po ofiarach zbrodni nazistowskich.

Szef niemieckiej dyplomacji rozmawiał wcześniej telefonicznie z polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Jak relacjonował, obaj byli „całkowicie zgodni, że próba robienia interesów na zbrodni Zagłady jest odrażająca i należy takie działania powstrzymać”.

Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał w poniedziałek rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich, a także sowieckich zbrodni z lat II wojny światowej. Przeciw aukcji zaprotestowały m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski i władze Polski. Po głosach oburzenia licytacja została odwołana.

Protesty przeciwko aukcji: Międzynarodowy Komitet Oświęcimski i władze Polski

Swoje stanowisko o „zasadniczym sprzeciwie wobec komercyjnego obrotu dokumentami związanymi z ofiarami wojennymi” przekazał za pośrednictwem PAP Instytut Fritza Bauera, niezależna niemiecka instytucja naukowo-badawcza zajmująca się studiami nad Holokaustem oraz historią narodowego socjalizmu.

W poniedziałkowym komunikacie prasowym Dom Aukcyjny Felzmann przekazał, że podjął błędną decyzję i ubolewa, jeśli zranił osoby dotknięte nazistowskim terrorem lub ich bliskich. Z relacji lokalnej prasy wynika, że pomieszczenia domu w kompleksie biurowym w Neuss pod Duesseldorfem zostały zamknięte.

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj