Największy wzrost zysków w tym roku pokaże PGNiG

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 lutego 2010, 04:55
Najbardziej opłacalną inwestycją spośród firm energetycznych i paliwowych może okazać się Enea – uważają analitycy. W 2010 roku najszybciej będą rosły zyski PGNiG. Pogorszą się wyniki Grupy Lotos

W 2010 roku łączny zysk netto spółek z sektorów paliwowego, energetycznego i surowcowego wyniesie 17,23 mld zł i będzie niższy o zaledwie 3 proc. niż w roku ubiegłym.

Największy spadek zysków, o niemal 60 proc., może zanotować gdańska Grupa Lotos, której w 2009 roku sprzyjał m.in. wzrost cen ropy przekładający się pozytywnie na wycenę zapasów i wyższy kurs złotego, który dał zyski dzięki spadkowi wyceny kredytów walutowych. – W 2010 roku nie zakładamy wzrostu cen ropy, a uruchamianie nowych mocy produkcyjnych zwiększy też koszty związane z amortyzacją. Wzrosną też koszty obsługi długu – mówi Maciej Wiewiórki z DM IDMSA.

Zarobią na gazie

Najlepiej pod względem wzrostu zysków może wypaść PGNiG. Konsensus prognoz wskazuje, że w 2010 roku zysk netto największej spółki z sektora gazowego może wzrosnąć o ponad 107 proc.

– Ubiegły rok był dla spółki słaby. Przez długi okres PGNiG importowało gaz po cenach niższych niż sprzedawało. W IV kwartale ta niekorzystna tendencja się odwróciła. Poprawa będzie widoczna też I kwartale tego roku – mówi Arkadiusz Chojnacki z Ipopema Securities. W dalszej części roku dla wyników spółki istotne będą m.in. decyzje o wysokości taryf. Kilka dni temu PGNiG złożyło wniosek o blisko 10-proc. podwyżkę taryfy gazowej. Nowa taryfa miałaby obowiązywać od 1 kwietnia przez 6 miesięcy.

Zdrożeją akcje Enei

Sporo, bo niemal o 23 proc., powinien wzrosnąć zysk Enei, jednej z największych krajowych grup energetycznych. Firma ma jednocześnie według analityków najlepsze z całej grupy perspektywy wzrostu kursu. Średnia z cen docelowych w rekomendacjach wydanych dla spółki od początku listopada 2009 r. znajduje się na poziomie 22,63 zł. To o niemal 29 proc. więcej niż obecnie kosztuje akcja spółki na GPW. Ceny docelowe ustalane przez analityków wskazują, jak papiery firmy powinny być wyceniane w perspektywie kilku, kilkunastu miesięcy. Najdłuższy zwykle przyjmowany termin to 12 miesięcy.

W ostatnich tygodniach na kurs Enei niekorzystnie działają plany Skarbu Państwa, który chce sprzedać 16 proc. akcji tej spółki. DM BZ WBK, oceniając niedawno perspektywy spółki, wskazywał, że wzrost liczby papierów w wolnym obrocie może zwiększyć zainteresowanie jej papierami.

Oczekiwanie na prywatyzację

DI BRE ocenia, że Enea powinna być ciekawą inwestycją szczególnie na I połowę tego roku. Firmie powinien sprzyjać wzrost taryf dystrybucyjnych i utrzymanie cen hurtowych. W strategii dla rynku akcji na 2010 rok broker szacuje, że dodatkowo kurs firmy może wspierać zapowiadane przez Skarb Państwa wznowienie procesu prywatyzacji. Chodzi o to, że inwestor, który kupiłby akcje spółki od państwa, powinien ogłosić wezwanie na akcje znajdujące się obecnie w wolnym obrocie. Wszyscy spodziewają się, że cena w wezwaniu będzie wyższa od notowań rynkowych.

i02_2010_036_166_009a_001_172403.jpg
Enea ma największy potencjał wzrostu kursu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj