Rogalski: Dane makro z USA były nieco słabsze, ale dolar pozostał mocny

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Czwartkowa sesja przyniosła umocnienie się dolara względem głównych światowych walut, pomimo faktu nieco słabszych danych makroekonomicznych z USA – negatywnie zaskoczyły odczyty cotygodniowego bezrobocia (wzrost do 484 tys.) i dynamiki produkcji przemysłowej w marcu (wzrost o jedyne 0,1 proc. m/m).

Pozytywnie wyróżnił się natomiast kwietniowy odczyt wskaźnika aktywności przemysłowej w okręgu Nowego Jorku, który wzrósł w kwietniu do 31,86 pkt. (oczek. 24 pkt.). Względnie zgodny z szacunkami był natomiast analogiczny wskaźnik dla Filadelfii, który wyniósł 20,2 pkt. (oczek. 20,0 pkt.). Kluczowe dla dolara będą jeszcze wystąpienia członków FED, z których wyróżnić można Jamesa Bullarda (godz. 18:15) i Janet Yellen (godz. 03.00), która według spekulacji sprzed kilku tygodni, może objąć schedę po odchodzącym na emeryturę po posiedzeniu 23 czerwca, obecnym wiceszefie FED, Donaldzie Kohnie. Trzeba jednak zaznaczyć, iż na siłę dolara wpływ miały dzisiaj przede wszystkim ponowne obawy wokół Grecji, ale i także Portugalii – rentowności długoterminowych obligacji tych krajów i wyceny CDS’ów systematycznie rosną, co negatywnie przekłada się na notowania euro. Niepewność budzą też spekulacje, iż Niemcy mogliby zablokować uruchomienie środków pomocowych dla Grecji przez luki prawne (protest niektórych prawników, których zdaniem pomoc byłaby pewną formą subsydiowania).

W efekcie pierwsze godziny handlu przyniosły spadek EUR/USD w okolice 1,3520, później obserwowaliśmy odbicie – po południu notowania EUR/USD oscylowały wokół 1,3565 (godz. 16:18). Kurs GBP/USD nieco naruszył poziom 1,5390, ale finalnie z sukcesem obronił to wsparcie. Na rynku złotego było dość spokojnie, poza ranną, niezbyt udaną próbą osłabienia. Publikacja danych o inflacji CPI, która w marcu spadła do 2,6 proc. r/r przeszła bez większego echa, gdyż była zgodna z oczekiwaniami. Ewentualnego odbicia inflacji można spodziewać się dopiero na jesieni. O godz. 16:20 euro było warte 3,8570 zł, a dolar 2,8450 zł.

EUR/USD: Teoretycznie należy spodziewać się pogłębienia dzisiejszego minimum w rejonie 1,3520, zwłaszcza, że w jakimś stopniu doszło do naruszenia strefy 1,3545-60, czyli poprzedniej konsolidacji. Układ wskaźników na wykresie 4-godzinowym preferuje dalsze spadki. Najbliższy opór można umiejscowić w rejonie 1,3580. W ciągu kolejnych godzin możliwy jest spadek poniżej 1,35.

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj