Rebranding banku Pekao na "Unicredit Pekao" odsuwa się w czasie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2010, 05:25
W tym roku nie rozpocznie się proces zmiany nazwy drugiego co do wielkości banku w Polsce. Prace nad rebrandingiem zostały wstrzymane.

Zespół roboczy przygotowujący ujednolicenie logotypów i nazw banków należących do UniCredit działających w Europie wstrzymał prace nad procesem zmiany nazwy polskiego banku. Nie wiadomo, kiedy zostaną wznowione i kiedy bank zmieni nazwę. Prawdopodobnie miałaby ona brzmieć UniCredit Pekao.

– Dynamika zdarzeń w sektorze bankowym w ostatnich miesiącach i wciąż niepewne otoczenie makroekonomiczne powodują, że nasza uwaga jest w tej chwili skupiona na innych priorytetach – przyznaje Arkadiusz Mierzwa, rzecznik prasowy Pekao.

Jakich? Może chodzić chociażby o rozmowy z Komisją Nadzoru Finansowego na temat dywizjonalizacji, proces zatwierdzania Alicji Kornasiewicz na stanowisku prezesa banku przez nadzór czy wreszcie kwestię ewentualnego nabycia BZ WBK.

– Poza tym zmiana nazwy bankowi nie jest potrzebna z biznesowego punktu widzenia, choć na pewno z punktu widzenia ujednolicania zarządzania grupą byłoby to dla UniCredit pożądane – mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Człon „UniCredit” dołączany jest do nazw banków w krajach, gdzie działa włoska grupa. Podobnie jest z elementem graficznym. Są jednak wyjątki i Bank Pekao jest jednym z nich. Wyróżnia się na tle grupy dodatkowo inną kolorystyką – zamiast włoskiej czerwieni dominuje kolor niebieski.

Nie wszystkie instytucje należące do Włochów zmieniły nazwy. Dobrym przykładem jest chorwacki Zagrebacka Bank, który ma pozycję rynkową podobną do Pekao (przy zachowaniu proporcji odnośnie do wielkości rynku), a przejął jedynie barwy włoskiej grupy.

Wątpliwe, by powodem zawieszenia prac były kwestie finansowe. Nawet jeżeli zmiana marki kosztowałaby bank 200 mln zł, to i tak stanowi to zaledwie 5 proc. kosztów rocznych, a zakładając, że proces potrwałby 2 – 3 lata, to dla instytucji o rocznych zarobkach na poziomie 3 mld zł wydatek taki nie byłby problemem.

Pekao nie jest jedyną instytucją w bankowym krajobrazie, której nazwa się zmieni lub zmienia. W ciągu ostatnich kwartałów na rynku doszło do kilku fuzji. GE Money Bank połączył się z BPH – w efekcie do końca czerwca ok. 300 placówek banku zyska nowe logo. Zakończyła się także wymiana oznakowania w Fortis Banku, co z kolei było wynikiem najpierw fuzji z Dominet Bankiem, a potem przejęcia przez francuski BNP Paribas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj