Ronald McKinnon: Deprecjacja juana nie uleczy gospodarki USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 sierpnia 2010, 05:12
Amerykańska gospodarka przestaje się rozwijać. Po piątkowej korekcie wskaźników tempo wzrostu w USA spadło z 3,7 proc. PKB w I kwartale do 1,6 proc. w II. Część ekonomistów widzi winowajcę tego stanu rzeczy w Chinach, które nie zdeprecjonowały renminbi. To błędne myślenie. Należałoby się zastanowić, czy Chiny nie mogłyby się stać międzynarodowym pożyczkodawcą - pisze prof. Ronald McKinnon.

Nikt nie zaprzecza, że prawie trzy dekady amerykańskiego deficytu handlowego (oszczędności brutto) spowodowały, że globalny system finansowo-handlowy jest bardziej chwiejny. Zadłużenie dolarowe jest ogromne i zagraża przyszłości finansowej samej Ameryki. Główni wierzyciele w Azji (Japonia w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, Chiny po 2000 roku) to kraje uprzemysłowione, mocno uzależnione od eksportu produkcji przemysłowej, toteż transfer ich nadwyżek oszczędności do notujących w tej dziedzinie deficyt Stanów Zjednoczonych wymaga, aby razem mieli wielkie nadwyżki handlowe w produkcji przemysłowej. Wynikłe z tego wielkie amerykańskie deficyty handlowe pogłębiły „naturalny” spadek relatywnych rozmiarów amerykańskiego sektora wytwórczego i osłabiły amerykańską bazę przemysłową.

Jedną z niekorzystnych konsekwencji tego osłabienia przemysłu jest pojawienie się w USA nastrojów protekcjonistycznych, zaostrzanych przez przekonanie, że cudzoziemcy nieuczciwie kombinują z kursem wymiany waluty i w innych obszarach polityki handlowej. Jednym z najważniejszych wyrazicieli tych nastrojów jest senator ze stanu Nowy Jork Charles Schumer. W marcu 2005 roku był współautorem projektu ustawy, która wprowadzała 27,5-procentowe cło na import wszystkich towarów z Chin do czasu, gdy kurs renmimbi zostanie podniesiony. Projekt wycofano w październiku 2006 roku, kiedy prawnicy pokazali, że jest on w oczywisty sposób niezgodny ze zobowiązaniami Ameryki w ramach Światowej Organizacji Handlu. Schumer grozi jednak, że w tym roku przygotuje nowy projekt, który nie będzie naruszał wymogów WTO.

Już teraz istnieją przepisy ustawowe nakładające na sekretarza handlu przyjrzenie się każdemu krajowi, który ma dużą nadwyżkę w handlu z USA, i wydanie orzeczenia, czy kraj ten nie manipuluje kursem swojej waluty. W 2010 roku obecny sekretarz handlu – Timothy Geithner – jest na granicy nazwania Chin „manipulatorem walutowym”. Gdyby to zrobił, pociągałoby to za sobą jeszcze niesprecyzowane sankcje, które mogłyby doprowadzić do wojny handlowej.

Pełna treść artykułu: Deprecjacja juana nie uleczy gospodarki USA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj