Nowe imperium finansowe - państwo opiekuńcze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
8 września 2010, 15:33
W opisach obecnego kryzysu gospodarczego często pojawiają się terminy „imperia prywatnych korporacji” lub „imperia banków”. Nawołuje się często wprost do ich likwidacji za pomocą restrykcyjnych ustaw. Dr Robert Stewart, przedsiębiorca i ekonomista, uważa, że imperialnych zapędów trzeba obawiać się przede wszystkim ze strony państwa opiekuńczego.

Britannica Concise Encyclopedia definiuje imperializm jako „politykę zwiększania władzy danego kraju przez zdobycze terytorialne lub przez osiąganie hegemonii politycznej i gospodarczej nad innymi krajami. Ponieważ imperializm zawsze obejmuje użycie siły, często wojskowej, jest powszechnie uważany za moralnie naganny, toteż termin ten bywa używany przez państwa do potępiania i dyskredytowania polityki zagranicznej przeciwników”.

Na przykład Wielka Brytania skolonizowała Północną Amerykę, łącznie z obecnymi Stanami Zjednoczonymi, lecz w 1783 roku Brytyjczyków wyrzucono, bo nałożyli wysokie podatki. Doskonale to ujęli autorzy Deklaracji Niepodległości: „[Król Jerzy III] utworzył całą masę nowych urzędów i nasłał tutaj szarańczę nowych urzędników, aby nękali nasz lud i zjadali jego zasoby”.

W porównaniu do dzisiejszego rządu Stanów Zjednoczonych Jerzy III wychodzi na bardzo oszczędnego. To niesamowite, że w kwestii podatków i swobód państwo amerykańskie skopiowało imperium brytyjskie, a momentami jest od niego bardziej bezwzględne. Trudno uwierzyć, w jakim stopniu wolność gospodarcza została zniszczona w Ameryce i obecnej UE. Można by pomyśleć, że rewolucji amerykańskiej i francuskiej nigdy nie było, a jeśli były, to chodziło w nich o wprowadzenie zarządzania przez państwo naszym życiem od kołyski aż po grób.

Władza amerykańska – federalna, stanowa i lokalna – stwierdza, że zabieranie obywatelom 35-40 proc. dochodów nie wystarcza. Potrzeba więcej, aby móc kontynuować marsz w stronę pełnego państwa opiekuńczego, a w przypadku rządu federalnego – w stronę dominacji militarnej nad światem. W rezultacie obciążenia podatkowe ponoszone przez przeciętnego Amerykanina są około 20 razy większe niż za Jerzego III.

W krajach UE jest jeszcze gorzej – państwo zabierała około połowy dochodu narodowego. Ludwik XVI wypada przy tym na dobrotliwego wujka. Władze USA i UE ingerują w życie finansowe obywateli na wszelkie możliwe sposoby, od podatków przez regulacje po absurdalne prawa, które kształtują i kontrolują życie obywateli.

Imperium państwa opiekuńczego

Głównym motorem napędowym imperializmu finansowego USA i Europy nie jest wojna z narkotykami czy przestępczością zorganizowaną, lecz doskonalenie państwa opiekuńczego. Finansowanie państw opiekuńczych – z których większość w praktyce zbankrutowała z powodu gigantycznych kosztów świadczeń socjalnych, emerytur pracowników sektora publicznego, opieki zdrowotnej i starzenia się ludności – rodzi potężne problemy, toteż USA i Europa łapczywie szukają pieniędzy za granicą.

Thomas Paine, który pisał o „chciwej dłoni państwa, wciskającej się we wszystkie kąty i szczeliny gospodarki”, byłby zdumiony dzisiejszą sytuacją. Niektórzy podatnicy subsydiują innych podatników, odzyskują część własnych podatków w postaci subwencji bądź płacą za usługi, których nie chcą czy nawet są ich przeciwnikami. Miliony urzędników i tysiące stron przepisów regulują wszelkie możliwe branże.

Pełna treść artykułu: Państwo opiekuńcze: nowe imperium finansowe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj