Vince Cable - minister kontra kapitalizm

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 września 2010, 11:14
Wpływowy członek nowego konserwatywno-liberalnego rządu za zgodą premiera Camerona wypowiedział wojnę londyńskiemu City. – Trzeba przewietrzyć zepsuty świat korporacji – ogłosił

Obecny kapitalizm nie bierze jeńców i niszczy konkurencję gdzie tylko może. To mit, że wolny rynek zawsze działa w sposób racjonalny. Trzeba ostro przewietrzyć zepsuty światek wielkich korporacji – to nie fragmenty „Kapitału” Karola Marksa, lecz główne tezy wczorajszego wystąpienia Vince’a Cable’a, brytyjskiego ministra ds. biznesu, który w nowym konserwatywno-liberalnym rządzie odpowiada m.in. za reformę sektora finansowego.

Ministrem targają emocje?

Programowe przemówienie 67-letniego liberała, który zawsze słynął z tego, że mówi to, co myśli, wywołało w Wielkiej Brytanii prawdziwą burzę. Jak jeden mąż skrytykowali Cable’a przedstawiciele wielkiego brytyjskiego biznesu i londyńskiego centrum finansowego City. – Ministrem targają niebezpieczne emocje – komentowali przedstawiciele zrzeszającej największych brytyjskich pracodawców grupy CBI.

Cable, który jest w koalicyjnej partii Liberalnych Demokratów drugą postacią po wicepremierze Nicku Cleggu, nie zważa jednak na taką krytykę. – Nie jestem marksistą – odpowiadał wczoraj swoim adwersarzom. – Uważam jednak, że wielkie korporacje, a zwłaszcza banki, nie mają prawa mówić „co dobre dla nas jest też dobre dla kapitalizmu”. Jego zdaniem liberalna probiznesowa postawa oznacza coś więcej niż tylko wychodzenie naprzeciw interesom potężnego City. – Trzeba pamiętać o małym biznesie, który jest uzależniony od kredytów z dużych banków, a także o konsumentach i o udziałowcach, których interesy giną w trakcie ryzykownych spekulacji sektora finansowego. Tego właśnie uczy nas lektura ojca liberalizmu Adama Smitha – przekonywał Cable.

>>> Czytaj też: Premier Wielkiej Brytanii David Cameron ogłosił skład gabinetu. Poznaj ministrów koalicyjnego rządu

Pan od podatku

Słowa ministra są o tyle istotne, że to właśnie on (do spółki z torysowskim sekretarzem skarbu George’em Osborne’em) przygotowuje propozycje kluczowych reform gospodarczych w Wielkiej Brytanii. Od niego zależy na przykład, jak będzie w praktyce wyglądał podatek bankowy, na który gabinet Davida Camerona dał zielone światło już w czerwcu. – Chcemy, by nie służył tylko dostarczaniu nowych środków do budżetu, ale także ograniczył skłonność bankowców do niepotrzebnego ryzyka i zmusił ich do polepszenia warunków udzielania pożyczek dla small businessu – uważa Cable.

Wszystkie te propozycje to kolejny dowód, że nie ma szans, by wraz z powrotem torysów po 13 latach do władzy na Downing Street wrócił neoliberalny duch w wydaniu Margaret Thatcher. – Uderzanie w wielki biznes i banki jest próbą osłodzenia wyborcom bolesnych cięć budżetowych – mówi „DGP” David Runciman, politolog z uniwersytetu w Cambridge.

Downing Street kontra londyńskie City

Rząd Davida Camerona i Nicka Clegga podjął wiele działań wymierzonych w interesy wielkiej finansjery. Zapowiedział opodatkowanie od nowego roku banków i kas budowlanych o aktywach przekraczających 20 mld funtów. Podatek ma przynieść 2,5 mld zysku rocznie. Downing Street rozważa też przedłużenie ustanowionego jeszcze przez laburzystowskich poprzedników nadzwyczajnego 50-proc. podatku od bankowych premii przekraczających 25 tys. funtów (co wczoraj lansował Cable). Rząd przymierza się też do uchwalenia takich ustaw, które ułatwią akcjonariuszom spółek giełdowych wpływanie na wysokość pensji płaconych kadrze menedżerskiej. RW

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj