Zima nie odpuszcza. Sparaliżowany ruch pociągów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2010, 15:35
Pociąg wjeżdżający zimą na stację we Wrocławiu; mat. shutterstock
Zima sparaliżowała ruch PKP/DGP
Przerwy w kursowaniu pociągów a w najlepszym wypadku kilkudziesięciominutowe opóźnienia. Kolejowy paraliż dotyczy takich aglomeracji jak Warszawa, Poznań, Lublin, Bydgoszcz czy Toruń. Pękają szyny, śnieg blokuje rozjazdy, psuje się tabor. Do tego zablokowana jest trasa Warszawa-Gdańsk. Wszystko za sprawą trwającej od kilku dni zimy.

 Nawet kilkadziesiąt minut opóźnień mogą mieć pociągi w całym kraju. Jak powiedział rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki, sytuacja jest lepsza niż rano, jednak na wielu liniach wciąż trzeba się liczyć z przerwami w ruchu. Największy problem jest ze śniegiem, który zasypuje rozjazdy i je blokuje. Kolejarze borykają się także z pękającymi od mrozu szynami i psującym się taborem. "Na torach pracuje około 3 tys. osób i ciężki sprzęt. Robimy co tylko możliwe, by przetrzeć szlaki" - powiedział rzecznik.

Obecnie zablokowana jest trasa Warszawa - Gdańsk. Jest to spowodowane zderzeniem na warszawskiej Białołęce pociągu PKP Intercity relacji Gdynia-Kraków z autobusem miejskim linii 133. Jak poinformowała rzeczniczka przewoźnika Małgorzata Sitkowska, ruch na trasie w obie strony jest wstrzymany. "Pogotowie zabrało kilku rannych, teraz czekamy na policję i prokuraturę. Dopiero jak te służby zakończą swoje czynności, będzie można przywrócić ruch" - powiedziała rzeczniczka.

Zobacz też: Zima paraliżuje ruch lotniczy nad Europą. Okęcie odwołuje niektóre loty

Przed południem ruch w Warszawie utrudniała pęknięta szyna na linii między dworcami Wschodnim a Centralnym. Pociągi jeździły tamtędy jednym torem, co wiązało się z opóźnieniami przyjeżdżających do stolicy pociągów dalekobieżnych. Mogą one spóźnić się nawet kilkadziesiąt minut. Ok. godz. 14 otwarty został wyjazd z Warszawy dla pociągów dalekobieżnych - wcześniej trzeba było ze względów bezpieczeństwa zamknąć linię Pruszków - Grodzisk, ponieważ przechylił się tam słup podtrzymujący sieć trakcyjną.

Zobacz też: Polska znów zasypana śniegiem. Tragiczne warunki na drogach

Jak powiedziała rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska, pociągi tego przewoźnika są spóźnione przeciętnie o ok. 60 minut. "Są jednak linie, na których te opóźnienia mogą być większe" - dodała. Utrudnienia wciąż są w okolicach Poznania. Ruch pociągów został już przywrócony po porannej przerwie, ale pociągi wciąż mają opóźnienia, dochodzące nawet do kilku godzin.

W czwartek rano najtrudniejsza sytuacja była w Lublinie, Warszawie i Poznaniu, a także w Bydgoszczy i Toruniu. Jak wyjaśnił rzecznik, trudno nawet określić, ile minut przeciętnie spóźniały się pociągi. "Walczymy o to, by w ogóle dojechać" - mówił. "Zdarzają się też sytuacje niezależne od nas, np. pod Radomskiem ciężarówka zakopała się w śniegu na przejeździe kolejowym i trzeba było wstrzymać tam ruch" - dodał Łańcucki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: transport
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj