Silniki, które wyłączają się podczas postoju, będą coraz popularniejsze

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 grudnia 2010, 16:27
W ciągu pięciu lat ok. 70 proc. powstających w Europie nowych samochodów będzie wyposażonych w system "start-stop", polegający na wyłączaniu silnika w momencie zatrzymania i ponownym uruchomieniu, gdy auto rusza - prognozują firmy motoryzacyjne.

Wytwarzająca akumulatory firma Johnson Controls Power Solutions szacuje, że obecnie z tego systemu korzysta ok. 3 mln samochodów w Europie. Technologia stosowana jest w ok. 15 proc. nowych aut.

"2010 rok jest przełomowy, gdy chodzi o zainteresowanie tym systemem. Zakładamy, że w najbliższych kilku latach dojdziemy do ok. 70 proc. nowych aut, korzystających ze start-stop" - ocenił we wtorek w Katowicach wiceprezes i dyrektor naczelny firmy na Europę, Środkowy Wschód i Afrykę, Eric Mitchell.

Jego zdaniem, w najbliższych latach technologia ta stanie się powszechna, przede wszystkim dlatego, że daje nawet 10-procentową oszczędność zużycia paliwa i o tyle samo zmniejsza emisję dwutlenku węgla. Specjaliści wyliczyli, że dzięki temu poniesiony wydatek zwraca się w dwa lata.

>>> Czytaj też: Chiński pikap Grand Tiger wjeżdża do Polski. Sprzedaż aut rusza od stycznia

Obecnie Johnson Controls dostarcza akumulatory do 150 modeli samochodów z technologią start-stop, różnych marek. Silniki wyposażonych w ten system samochodów "zamierają" np. gdy auto stoi na światłach, wzbudzając się na nowo po naciśnięciu pedału hamulca lub gazu.

"Liczymy na wzrost sprzedaży pojazdów z tą technologią również w Polsce. To otworzy przed nami nowe możliwości i szanse zarówno w dostawach na potrzeby wyposażenia fabrycznego, jak i na rynek wtórny" - powiedział Mitchell.

Specjaliści zwracają uwagę, że w związku z upowszechnianiem się tego systemu nowe wyzwania staną także przed warsztatami samochodowymi, ponieważ w autach z tą technologią stosowanie konwencjonalnych akumulatorów prowadzi do skrócenia ich żywotności - nie są one przystosowane do ciągłego przechodzenia od ładowania do stanu rozładowania. Wymusi to poprawę jakości stosowanych akumulatorów.

Johnson Controls prognozuje też rozwój technologii akumulatorów litowo-jonowych, stosowanych w samochodach hybrydowych i elektrycznych. Takie modele wprowadzili już na rynek lub zrobią to wkrótce niemal wszyscy wiodący producenci aut.

Johnson Controls - amerykański producent części dla przemysłu motoryzacyjnego należy do światowych liderów w sprzedaży komponentów samochodowych. W Polsce ma trzy fabryki: w Bieruniu, Siemianowicach Śląskich i Żorach. Produkuje tam m.in. fotele samochodowe i inne komponenty. Akumulatory firma wytwarza w Czechach, ok. 50 km od polskiej granicy. Zakład w Czeskiej Lipie jest największą fabryką akumulatorów w Europie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj