Rogalski: Nieoczekiwany spadek wskaźników Komisji Europejskiej nie szkodzi euro

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Nieoczekiwany spadek wskaźników Komisji Europejskiej, które zostały opublikowane o godz. 11:00 nie szkodzi bynajmniej euro, które zaczyna wyraźnie drożeć względem głównych walut, a złotemu. Powód jest prosty – powiązanie naszej gospodarki z rynkami europejskimi. Chociaż będąc bardziej uczciwym, to największa korelacja występowała zawsze w kontekście danych z Niemiec (patrz kierunki wymiany handlowej Polski).

I tak EUR/PLN złamał opór na 3,90 i będzie teraz dążyć w stronę 3,91, a USD/PLN przetestował opór na 2,85, ale go nie pokonał. Powodem jest zachowanie się EUR/USD, który gwałtownie zawrócił w górę i ustanowił nowe lokalne maksimum na 1,3736. Zresztą euro drożeje do większości walut.

Skąd taka nagła zmiana nastrojów? Dla inwestorów ważniejsze okazują się być spekulacje dziennika Handelsblatt, który donosi o możliwym kompromisie zawartym po spotkaniu kanclerz Angeli Merkel z szefem Komisji Europejskiej. Chodzi oczywiście o zgodę na zwiększenie puli funduszu ratunkowego (EFSF). Mówi się o tym, że podczas szczytu państw Eurolandu 4 lutego może mieć miejsce „pierwszy ważny krok”.

Jaki konkretnie nie wiadomo, gdyż kanclerz Merkel chciałaby, aby decyzja w sprawie EFSF zapadła na szczycie Unii Europejskiej w dniach 24-25 marca. Drugą ważną kwestią, która ma znaczenie dla dolara, są wczorajsze publikacje CBO, czyli Biura Budżetowego Kongresu USA, które wyliczyło, że deficyt budżetowy w roku fiskalnym może sięgnąć astronomicznej sumy 1,48 bln USD. To o 40 proc. więcej, niż szacowano w sierpniu ub.r. Powodem jest przedłużenie ulg podatkowych, na co zgodzono się w grudniu ub.r. Jeżeli w kontekście dzisiejszej obniżki ratingu dla Japonii, rynki zaczną zwracać też uwagę na problemy USA (deficyt w relacji do PKB może sięgnąć w tym roku 9,8 proc.), to pretekst do osłabienia dolara staje się dość wyraźny. Zwłaszcza, że dodatkowego paliwa do tego ruchu daje też wczorajszy „nijaki” komunikat FED.

Ujęcie 4-godzinowe EUR/USD pokazuje „konkretną” świeczkę z dużym dolnym knotem. To mocny sygnał, że podaż przegrywa dzisiejsze ranne rozdanie, którego pretekstem były informacje z Japonii. Wydaje się, że są duże szanse na to, aby dzisiaj rynek spróbował przetestować okolice górnego ograniczenia wspominanej wielokrotnie strefy oporu 1,37-1,38. W średnim terminie zaczynamy wracać do koncepcji wybicia z formacji „2B”, która daje zasięg na 1,41.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj