Bachert: Złoty wciąż na fali wzrostowej wspierany wysoką inflacją

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 kwietnia 2011, 09:30
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Obraz rynku euro/dolara zaczyna przemawiać na korzyść wspólnej waluty. W czwartek, po trzeciej, nieudanej próbie ataku na 1,452 euro poddało się.

Od godzin południowych kurs EUR/USD systematycznie zaczął obniżać notowania, testując na koniec sesji w Europie wsparcie na 1, 44 które jeszcze zdołało się wybronić.

Impuls do przeceny wspólnej waluty dały poranne spekulacje, iż Grecja i prawdopodobnie też Irlandia będą zmuszone do wszczęcia rozmów z wierzycielami w sprawie restrukturyzacji swojego zadłużenia. Po południu wspólną walutę wspierały natomiast dane zza Oceanu. Jak podał amerykański Departament Pracy, w ubiegłym tygodniu w USA liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła do 412 tys. z 385 tys. po korekcie tydzień wcześniej i wobec 382 tys. oczekiwanych przez analityków. Następnie niższa od prognoz okazała się inflacja PPI w USA, która w marcu osiągnęła 0,7% r/r (rynek prognozował 0,8%).

Technicznie widać, że rynek z jednej strony nie ma sił na dalszą aprecjację dolara, z drugiej zaś nie może wygenerować trwalszej korekty spadkowej. Takie zachowanie zwiększa prawdopodobieństwo budowania konsolidacji i następnie ewentualnego umocnienie dolara. Sygnałem do głębszych spadków euro będzie trwałe zejście notowań poniżej strefy 1,44-1,438 USD.

W piątek kluczowe dla rynku euro/dolara mogą być publikacje inflacji HICP w strefie euro. W efekcie nie można wykluczyć próby ponownego ataku szczytu na poziomie 1,4520. Niemniej w perspektywie kolejnych dni możliwość wystąpienia głębszej korekty EUR/USD jest wysoce prawdopodobna.

W kraju złoty nadal w trendzie wzrostowym wspierany wysoką inflacją i oczekiwaniami na kolejne podwyżki stóp. Wczoraj Ministerstwo Finansów podało, iż spodziewa się, że marcu inflacja bazowa przyspieszy do 2,0% a w kolejnych miesiącach powinna już pozostawać na zbliżonym poziomie. W lutym bazowy indeks CPI wyniósł 1,7%. NBP oficjalne dane za marzec opublikuje w przyszłym tygodniu (20 kwietnia).

Wczoraj, na notowania naszej waluty mocno nie wpłynęła nawet sytuacja na rynku euro/dolara. Podczas gdy wspólna waluta podlegała deprecjacji euro/złoty schodził w kierunku 3,94. Umocnienia PLN nie zdołało powstrzymać ani pogorszenie nastrojów na świecie po tym jak niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble uznał, że Grecja być może będzie musiała zrestrukturyzować swoje zadłużenie, ani też „gołębie” wystąpienie prezesa NBP, w którym Marek Belka podkreślił, że choć wzrost marcowej inflacji był znaczący, to nie był do końca niespodziewany. Prezes NBP zwrócił też uwagę, że decyzje o stopach nie są podejmowane w oparciu o ostatnie dane.

W rezultacie dzisiaj od rana kurs EUR/PLN podjął próbę ataku na 3,94-3,93. W perspektywie najbliższych miesięcy, utrzymujące się wysokie oczekiwania inflacyjne będą wspierać złotego, zaś tempo umacniania nasili się pod koniec roku – tak wynika z ankiety „PB”. Kurs euro do końca roku spadnie do 3,81 PLN, a franka szwajcarskiego do 2,84 PLN. Nawet według największych pesymistów w grudniu notowania EUR/PLN będą niższe, niż obecnie. Dzisiaj natomiast oczekiwać należałoby stabilizacji kursu euro/złotego powyżej 3,92.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj