Rekordowe podwyżki ogrzewania w blokach dla milionów Polaków. Ludzi nie będzie stać na gorący kaloryfer

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 października 2025, 18:44
Podatek od ogrzewania gazem i węglem 2027
Rekordowe podwyżki ogrzewania w blokach dla milionów Polaków. Gruby sweter zamiast gorącego kaloryfera/Shutterstock
Jest drogo będzie jeszcze drożej. Ci, którzy mają mieszkania w blokach korzystających z ciepła systemowego, muszą się szykować na zimową demolkę domowych budżetów. W tym roku rachunki za ogrzewanie wzrosną średnio o 86 procent w porównaniu z poprzednim sezonem. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego to dodatkowe 600 zł rocznie. Czy to oznacza, że ci, którym się nie przelewa, będą musieli oszczędzać na cieple? Wybiorą ciepły sweter zamiast gorącego kaloryfera?

Mieszkańcy bloków korzystający z ciepła systemowego mogą szykować się na wyjątkowo trudną zimę. W 2025 roku rachunki za ogrzewanie wzrosną średnio o 86 procent w porównaniu z poprzednim sezonem Dla przeciętnego gospodarstwa domowego to dodatkowe 600 zł rocznie – podaje Business Insider.

Ceny, które uciekły inflacji

Było drogo, jest drogo, a będzie jeszcze drożej. W ostatnich latach rachunki za ogrzewanie rosły szybciej niż inflacja. Od 2022 roku ceny ciepła wzrosły o 71,8 procent, podczas gdy inflacja wyniosła 37,7 procent. Choć w 2024 roku podwyżki wydawały się umiarkowane – 3,3 procent wobec 4,3 procent inflacji – teraz nadchodzi prawdziwy szok cenowy – wskazuje portal. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę, która oznacza niemal podwojenie rachunków. Problem dotyczy 42 procent polskich rodzin, które korzystają z ciepła systemowego.

Polska kontra Europa

Jeszcze w 2021 roku ogrzanie metra kwadratowego mieszkania kosztowało średnio 3,89 zł. Dziś to już 5,03 zł – niemal o jedną trzecią więcej. Na tle Europy Polska wciąż nie wypada najgorzej: w Niemczech za ogrzanie mieszkania o powierzchni 70 metrów kwadratowych płaci się około 900 zł miesięcznie, w Czechach – 300 zł, we Francji – o 10 procent mniej niż u Niemców – przytacza dane biznesowy serwis. Problem w tym, że tempo podwyżek u nas należy do najwyższych w Unii. Od 2015 roku ceny wzrosły o 80 procent, więcej niż w Holandii, Austrii czy Rumunii.

Europa na gazie, Polska na węglu

Przyczyna tak dramatycznych różnic leży w strukturze paliw. Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej na tak dużą skalę ogrzewa się węglem kamiennym – wskazuje Business Insider. W 2023 roku aż 55,6 procent ciepła systemowego pochodziło właśnie z tego surowca. Jeszcze w 2020 roku było to 65,5 procent. W większości państw europejskich podstawą ogrzewania jest jednak gaz, który w skali całej UE odpowiada za 41 procent produkcji ciepła. Biopaliwa stałe – drewno, słoma czy odpady rolnicze – dostarczają kolejne 22 procent. Energia jądrowa praktycznie nie odgrywa tu roli.

Co dalej?

Polska gospodarka cieplna stoi dziś przed trudnym wyborem: inwestować w drogi gaz i odnawialne źródła, czy dalej trzymać się węgla, który staje się coraz mniej opłacalny. Elektrownie jądrowe, które mogłyby w przyszłości wpłynąć na stabilizację cen, wciąż pozostają w sferze planów. Do tego czasu mieszkańcom pozostaje oszczędzanie i nadzieja, że najbliższe zimy nie będą należały do wyjątkowo mroźnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj