Grono.net - czy da się uratować umierający serwis społecznościowy?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 czerwca 2011, 12:29
Logo serwisu Grono.net. Fot. materiały prasowe
Logo serwisu Grono.net. Fot. materiały prasowe/Forsal.pl
Krzysztof Golonka i jego fundusz Xevin Investments inwestują coraz drapieżniej. Konkurencja robi zakłady: czy uratuje umierający serwis społecznościowy Grono.net?

Przez lata Golonka był bardzo zachowawczy w inwestycjach, ale widać, że coraz bardziej się rozkręca. Jego konkurenci oceniają, że trudno spojrzeć na pompowanie pieniędzy w Grono.net przez Xevin Investments inaczej niż jak na hazard. Bo choć tym, że fundusz kierowany przez Krzysztofa Golonkę zainteresowany jest Gronem, mówiło się od kilku miesięcy, to decyzję o kupnie legendy polskiego internetu rynek przyjął z zaskoczeniem.

– Wierzymy, że inwestycja będzie sukcesem – broni się Arkadiusz Seńko, nowy wiceprezes Grona. – Krzysztof Golonka ma spore doświadczenie na tym rynku, więc wie, co robi – dodaje.

Z 10 mln w kieszeni

Niespełna 40-letni Krzysztof Golonka z rynkiem e-biznesów związany jest od kilkunastu lat. Po studiach na SGH trafił na rynek reklamy internetowej, gdzie współtworzył sieć Ad.net, kilka portali m.in. Prv.pl i platformę Zakupy.com. Jako 30-latek został prezesem zarządu Ad.net oraz dyrektorem zarządzającym CR Media Consulting. I zapewne mógłby dalej robić karierę w dużych internetowych przedsiębiorstwach, ale niespodziewanie w 2008 r. zdecydował się na założenie własnego biznesu. – Człowiek osiąga taki punkt w życiu, że chce pracować na własny rachunek – opowiadał „DGP”.

Razem z Markiem Rusieckim i Gwidonem Humeniukiem, których znał z CR Media Consulting, zebrali swoje oszczędności, dołożyli kredyt i postanowili stać się inwestorami. Z 10 mln zł budżetu Xevin Investments ruszył na podbój branży internetu i nowych mediów.

Zaczynał od drobnych inwestycji, m.in. w Transdatę, prowadzącą serwis Sendspace.pl umożliwiający internautom darmowy hosting plików, czy Cube Group – agencję specjalizującą się w marketingu i reklamie w wyszukiwarkach. Potem przyszedł czas na poważniejsze lokaty. Największą do tej pory był zakup w 2009 r. części udziałów w spółce Red Sky, która stworzyła popularną na całym świecie wyszukiwarkę plików FilesTube. Według nieoficjalnych danych za 25 proc. udziałów tej firmy fundusz Golonki zapłacił 2 – 3 mln zł. Łącznie Xevin Investments na mniejsze i większe projekty e-biznesowe wyłożył już 50 mln zł.

>>> Czytaj też: Polacy podbili internet. Wyszukiwarka FilesTube wyprzedza Dell.com i Reuters.com

Metoda na Grono

– Jako inwestor robię to, co u moich poprzednich pracodawców. Tyle że kiedyś na wszystko musiałem mieć zgodę i wielokrotnie miałem poczucie, że przepuszczano świetne okazje. Dziś jestem panem losu – opowiada Golonka.

Na rynku e-biznesów jest jednym z ważniejszych graczy. Ale rozpoznawalność przyniósł mu nadawany od wiosny tego roku w TV 4 show „Dragon's Den”. Jako jeden z jurorów ocenia startujące biznesy i jeżeli uzna, że rokują nadzieję, inwestuje w nich pieniądze funduszu. W programie pokazał się jako inwestor raczej ostrożny, ale kilka razy zagrał dosyć ostro, np. kiedy zdecydował się wyłożyć milion złotych na budowę nowoczesnej fabryki wózków kolejowych.

Za jeszcze bardziej ryzykowną uważana jest jego najnowsza inwestycja, czyli kupno Grono.net. Ten niegdyś świetnie rokujący serwis społecznościowy od kilku lat cienko przędzie. Nie tylko zraził do siebie użytkowników ciągłymi zmianami layoutu, lecz także nie potrafi wyjść z długów. Ile zainwestował w serwis Xevin? To tajemnica biznesowa.

Przed nowym inwestorem trudne zadanie. – Musimy odbudować zaufanie internautów i powstrzymać ich odpływ. Trzeba też uporządkować sprawy finansowe serwisu – mówi Arkadiusz Seńko. Golonka będzie musiał użyć wszystkich swoich talentów, by to się udało.

>>> Polecamy: Anielskie interesy, czyli kto stoi za sukcesem Apple, Yahoo i Amazona

466768-i02-2011-106-000-016a-001.jpg
Inwestycję w Grono.net konkurencja ocenia jako hazard Fot. Krzysztof Pacuła/Forum
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj