Zamrożenie kursu franka odpowiedzią na problemy ze spłatą kredytu?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 czerwca 2011, 07:47
Reklama kredytów we frankach szwajcarskich i brak ingerencji organów nadzoru finansowego wepchnęła w pułapkę zadłużeniową całe pokolenie młodych Polek i Polaków - pisze w piątek "Nasz Dziennik" i dodaje, że Węgry znalazły na to sposób. Jaki i czy jest on dobry?

Rekordowy obecnie kurs franka szwajcarskiego doprowadza do rozpaczy ok. 700 tys. Polaków, którzy w ubiegłych latach wzięli kredyty hipoteczne w szwajcarskiej walucie. Rosną raty kredytów, a ceny rynkowe mieszkań spadają.

Gazeta podaje przykład Węgier, w których problem ten również wystąpił. Tam jednak premier Viktor Orban zamroził kurs franka szwajcarskiego, by pomóc obywatelom w spłacie kredytów hipotecznych. Tymczasem w Polsce rząd i organy nadzoru finansowego nie robią nic, aby zadłużonym pomóc - czytamy w gazecie.

Jednak "Nasz Dziennik" nie dodaje, że mimo wysokiego kursu franka raty kredytu zaciągniętego w tej walucie są wciąż w wielu przypadkach niższe niż raty kredytów z złotówkach.

>>> Czytaj też: PR w węgierskim stylu: Orban czaruje zachodnich inwestorów

Zgodnie z umową 1 frank będzie na stałe wart 180 forintów – zdecydowanie poniżej 220 forintów, jakie trzeba zapłacić w tej chwili na rynku. Jednak różnica między stałym kursem a kursem rynkowym będzie naliczana przez bank w formie dodatkowego kredytu, który później pożyczkobiorcy będą musieli spłacić. Gdy frank nie będzie tak silny jak dziś.

Banki zdecydowały się na takie porozumienie, po tym jak rząd zapowiedział, że otrzymają z tego powodu ulgę w płaceniu specjalnego podatku, który ma obowiązywać do 2014 roku (wcześniej była mowa, że podatek bankowy będzie obowiązywał tylko do końca 2012 roku).

Dodatkowo ekipa Viktora Orbana przekonała finansistów, że bez reformy wiele kredytów nigdy nie zostanie spłaconych. Już teraz około 100 tys. węgierskich rodzin nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań.

Łącznie kredyty we frankach szwajcarskich są warte prawie 20,8 mld dolarów. To efekt masowego zadłużenia się Węgrów przed kryzysem 2008 roku, kiedy pożyczki we frankach szwajcarskich były bardzo nisko oprocentowane, zaś kurs forinta zdawał się stale umacniać wobec zachodnich dewiz. Od tego czasu relacja się całkowicie odwróciła, bo Szwajcaria jest postrzegana jako jedna z najpewniejszych gospodarek w Europie, podczas gdy Węgry z trudem przełamują kryzys.

>>> Polecamy: Węgry chcą konkurować z Chinami i wzorować się na Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj