Budzicki: Nowe rekordy na rynku EUR/CHF i CHF/PLN i perspektywa kolejnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2011, 09:51
Mirosław Budzicki
Mirosław Budzicki, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Awersja do ryzyka stymuluje aprecjację franka szwajcarskiego, japońskiego jena, a także dolara amerykańskiego. Tracą z kolei waluty na rynkach rozwijających się. Na rynku EUR/CHF ustanowiony został rekord na poziomie 1,1650.

Z kolei notowania EUR/USD wybiły się z dotychczasowego trendu bocznego, obniżając na krótko w okolice 1,3840. Spadek kursu poniżej wsparcia na 1,4000 otwiera przestrzeń dla dalszej deprecjacji euro. Kolejnym wsparciem technicznym jest 1,38, a następnym 1,35.

Na rynku EUR/PLN kurs wzrósł powyżej oporu technicznego na 4,02, otwierając przestrzeń dla dalszego wzrostu notowań do 4,10. Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł mówił we wtorek, że MF będzie wymieniało środki walutowe na rynku. Niemniej naszym zdaniem działania resortu finansów w tej sytuacji mogą co najwyżej hamować deprecjację złotego.

Na skutek opisywanych zmian na rynku CHF/PLN doszło do wzrostu notowań do historycznego maksimum na 3,51. Dla kursów EUR/CHF oraz CHF/PLN trudno jest w oparciu o analizę techniczną wskazać teraz wsparcie i opór techniczny.

Na rynku USD/JPY kurs obniżył się w okolice 79,20. Poza opisywanym wzrostem awersji do ryzyka wpływ na tak silną aprecjację jena miało oczekiwanie na efekty rozmów w sprawie zwiększenia limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych (zmiana musi zostać wprowadzona do 2 sierpnia).

Eskalacja konfliktu sprawiła, że unijni liderzy coraz częściej sygnalizują konieczność restrukturyzacji zobowiązań Grecji (cały czas jedynie EBC podtrzymuje sprzeciw dla jakiejkolwiek formy restrukturyzacji). Istnieje bowiem obawa, że przeniesienie się problemów na Włochy zagrozi istnieniu całej strefy euro. We wtorek na rynku pojawiły się też spekulacje, że EBC może skupować skarbowe papiery Włoch i Hiszpanii. Uczestnicy rynku jednak ich nie potwierdzali.

Powodem opisywanych gwałtownych zmian są czynniki o charakterze fundamentalnym, po części też psychologicznym. Aby doszło do poprawy nastrojów muszą zostać podane nowe informacje dające nadzieję na opanowanie kryzysu. Aktualnie trudno jest wskazać konkretny termin, w którym poprawa nastrojów byłaby możliwa. Niewykluczone, że zwołane na piątek spotkanie liderów Unii Europejskiej przyniesie taki impuls. Do tego czasu, nie wykluczając krótkookresowego odreagowania, należy liczyć się z możliwość dalszego wzrostu awersji do ryzyka i kontynuacji opisywanych tendencji. Za takim scenariuszem przemawia również przełamanie na poszczególnych rynkach ważnych poziomów wyznaczanych analizą techniczną. Uwzględniając strukturalny i długookresowy charakter problemów strefy euro ewentualna poprawa nastrojów może okazać się nietrwała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj