Huragan Irene będzie kosztował USA nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 sierpnia 2011, 04:12
Wschód Stanów Zjednoczonych był wczoraj sparaliżowany przez huragan „Irene”. Choć jego klasyfikacja została obniżona do poziomu tropikalnego sztormu, spustoszył najpierw Karolinę Północną i Wirginię, a później Baltimore, Nowy Jork i Boston.

Do wczoraj kataklizm spowodował śmierć 10 osób. Trzy miliony osób zostało odciętych od prądu, a 2,3 mln ewakuowano. Według stacji CNN w stanie Wirginia prądu nie ma ponad 610 tys. gospodarstw domowych, w Karolinie Północnej co najmniej 516 tys., a w stanie Maryland 40 tys. Władze obawiają się, że ulewny deszcz towarzyszący wichurze spowoduje podtopienia i powodzie.

Na razie nie wiadomo, jak wiele domów zniszczyła „Irene” i ile będzie kosztować odbudowa, jednak zdaniem agencji ubezpieczeniowych rachunek może wynieść nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów. To bardzo zła wiadomość dla amerykańskiej gospodarki, która z trudem próbuje uniknąć recesji.

>>> Czytaj też: Milion ludzi bez prądu i podtopienia - Nowy Jork sparaliżowany po przejściu Irene

Szczególnie wysokie koszty poniosą linie lotnicze, które wczoraj odwołały przeszło dwanaście tysięcy lotów. Nie tylko nie funkcjonowały najważniejsze lotniska Wschodniego Wybrzeża, jak nowojorskie JFK czy hub w Atlancie, lecz także odwołano większość lotów w największym porcie kraju w Chicago.

W Nowym Jorku z powodu kataklizmu wstrzymano pracę metra i innych środków komunikacji zbiorowej. Wysokie na przeszło dwa metry fale wdzierały się na ulice Dolnego Manhattanu. Jak napisał „New York Times”, miasto, które nigdy nie zasypia, po raz pierwszy było całkowicie opustoszałe. W sklepach trudno było dostać produkty pierwszej potrzeby, bo w ostatnich dniach ludzie masowo gromadzili ich zapasy.

Swój urlop przerwał prezydent Barack Obama, aby bezpośrednio kierować sztabem kryzysowym.

>>> Czytaj też: Komunikacyjny paraliż w Nowym Jorku. Transport publiczny nie działa

Zdaniem amerykańskich służb meteorologicznych sztorm powinien dotrzeć aż do północnej część Nowej Anglii, co zdarza się niezwykle rzadko. Dziś wieczorem sytuacja pogodowa powinna się jednak poprawić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj