Nienałtowski: Inwestorzy wierzą w europejskie plany

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
24 października 2011, 10:50
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A.
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A./Media
Choć zgodnie z oczekiwaniami niedzielny szczyt Unii Europejskiej nie przyniósł ostatecznego rozwiązania europejskiego kryzysu zadłużenia, to inwestorzy pozytywnie odebrali znaczny progres, który to dokonał się w tej sprawie.

Według zapewnień Hermana Van Rompuya, szefa Rady Europejskiej, do środy, kiedy to odbędzie się szczyt strefy euro, poprzedzony spotkaniem przywódców UE, uda się podjąć decyzję w sprawie planu naprawczego dla Eurolandu. Całościowy program ma obejmować zarówno zwiększenie siły EFSF-u, jak i nowe rozwiązania dla Grecji, połączone z restukturyzacją jej długów przy znacznym udziale inwestorów prywatnych, a także kwestię rekapitalizacji europejskich banków, które to muszą być wzmocnione z racji planowanego częściowego umorzenia długów Hellady. Co do tego ostatniego elementu, to już wczoraj politycy zgodzili się co do tego, że banki na Starym Kontynencie potrzebują dodatkowych kapitałów w kwocie od 100 do 110 miliardów euro.

Dobry początek tygodnia

Znaczna wiara uczestników rynków w już niedługie wypracowanie planu naprawczego dla Eurolandu przekłada się na to, że początek bieżącego tygodnia handlu na światowych rynkach finansowych, w tym także w Polsce, jest dość udany. Główny indeks warszawskiego parkietu, czyli WIG20, otworzył dzisiejszą sesję na 1,07% plusie, a o godz. 10:13 handlowany był 1,22% nad kreską (2333,57 pkt). W tym samym czasie złoty zyskiwał na wartości: 0,11% do euro (4,3866) i 0,32% do dolara (3,1588). Również wtedy na europejskich parkietach ceny akcji szły w górę średnio o 0,71% (indeks STOXX Europe 600 wynosił 240,62 pkt), a kurs wspólnej waluty względem amerykańskiej spadał na arenie międzynarodowej o 0,06% do 1,3887.

Pomagają też chińskie PMI-ie

Niezła atmosfera na światowych rynkach, to jednak nie tylko pokłosie kwestii europejskich, ale także przedstawionych dziś danych dotyczących aktywności chińskiego sektora wytwórczego. Według wstępnych wyliczeń indeks PMI dla Państwa Środka wyniósł w październiku 51,1 pkt wobec 49,9 pkt we wrześniu i po raz pierwszy od lipca znalazł się powyżej bariery 50 pkt rozdzielających wzrost od spowolnienia w tym sektorze.

… ale te dla Eurolandu już niestety nie

Nastroje inwestorów byłyby zapewne jeszcze lepsze gdyby nie to, że analogiczne doniesienia z Eurolandu rozczarowały. Indeks PMI dla sektora wytwórczego Eurolandu spadł w październiku do poziomu 47,3 pkt z 48,5 pkt we wrześniu, a ten dla Niemiec zniżkował do 48,9 pkt z 50,3 pkt. Na rynku oczekiwaniu odczytu odpowiednio na poziomach: 48,0 pkt i 50,0 pkt. Negatywna okazała się być także wstępna wartość indeksu PMI dla sektora usług strefy euro – 47,2 pkt w październiku wobec 48,8 pkt we wrześniu i wobec 48,5 pkt w prognozach. W takich warunkach lepszy niż się spodziewano wynik tego akurat wskaźnika dla Niemiec – 52,1 pkt w październiku wobec 49,7 pkt we wrześniu i w prognozach, całościowego obrazu nie zdołał już zmienić.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj