Poniedziałkowa, międzyświąteczna, sesja na rynku walutowym zapowiada się bardzo stabilnie. W ocenie analityków inwestorzy będą ze spokojem oczekiwali na drugą, nieco bogatszą w dane, połowę tygodnia.

"Dzisiejsza sesja, oddzielająca weekend od kolejnego wolnego dnia Wszystkich Świętych, najprawdopodobniej przyniesie niewielkie zmianyna rynku walutowym. Przy braku publikacji istotnych krajowych danych makro oraz w oczekiwaniu na środowe dane o PMI w przetwórstwie aktywność inwestorów może być ograniczona" - powiedział analityk banku BPH Adam Antoniak.

W jego ocenie pewną presję na euro oraz złotego może wywierać dzisiejsza interwencja władz Japonii w kierunku osłabienia jena i umocnienia dolara, ale na razie mnie jest to widoczne na rynku. Podobnie niewielkie znaczenie będzie mieć dzisiejsza publikacja oczekiwań inflacyjnych w naszym kraju.

"Oczekuję więc, że złoty będzie dziś handlowany w przedziale 4,30-4,35 za euro i na podobnym poziomie otworzy się w środę. Inwestorzy będą dziś spokojnie czekać na koniec tygodnia, gdy pojawi się nieco więcej danych z globalnej gospodarki" - podsumował Antoniak.

W poniedziałek, ok. godz. 10:50 jedno euro kosztowało 4,3420 zł, a dolar 3,1020 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4000.

W piątek, ok. godz. 17-tej jedno euro kosztowało 4,3359 zł, a dolar 3,0608 z. Euro/dolar kwotowany był na 1,4167.

W piątek, ok. godz. 10-tej jedno euro kosztowało 4,3231 zł, a dolar 3,0507 z. Euro/dolar kwotowany był na 1,4167.