W lutym tego roku do zespołu DM PKO Banku Polskiego dołączył Grzegorz Zawada. Najpierw został szefem działu analiz, a od stycznia przyszłego roku będzie dyrektorem zarządzającym domem maklerskim.

Niewiele brakowało, a Zawada zajmowałby się w życiu czymś zupełnie innym. Początkowo myślał, że zostanie lekarzem, ale kiedy wrócił do Polski po rocznym stypendium w USA, zmienił zdanie. Zainteresował się handlem zagranicznym i postanowił, że będzie studiował ten kierunek na najlepszej uczelni ekonomicznej w kraju, czyli w Szkole Głównej Handlowej.

– Reforma SGH, na skutek której słynny wydział handlu zagranicznego zniknął, nieco pokrzyżowała te plany. Postanowiłem jednak być konsekwentny i podjąłem studia na SGH na innym, choć podobnym kierunku, czyli na międzynarodowych stosunkach gospodarczych i politycznych – mówi Zawada. Bankowością zainteresował się dość szybko i postanowił, że właśnie na jej temat napisze magisterium.

– Pierwszą poważną pracę podjąłem jeszcze podczas studiów, zostając analitykiem inwestycyjnym w jednym z NFI. Do moich zadań należało analizowanie sytuacji finansowej spółek portfelowych funduszu – opowiada Zawada.

Potencjał banku

W sierpniu 2000 roku Zawada trafił do biura maklerskiego Erste Securities. Pracował tam przez ponad siedem lat, do 2007 r., w tym czasie przeszedł drogę od analityka do członka zarządu.

– Niewątpliwie warunki prowadzenia biznesu maklerskiego dziś w porównaniu z tymi sprzed powiedzmy dziesięciu lat stały się bardziej konkurencyjne – ocenia Zawada. Jego zdaniem mocno wzrosło znaczenie krajowych inwestorów instytucjonalnych, stali się oni bardziej wymagający pod względem oczekiwań co do poziomu świadczonych usług. Technologie informatyczne zawsze stanowiły nieodzowny element infrastruktury domu maklerskiego, przy czym dziś w dobie rozwiniętych systemów tradingowych ich poziom zaawansowania jest dużo wyższy.

– Nie zmieniło się na pewno jedno: presja na spadek stawek prowizyjnych i konkurencja cenowa. Pojawili się zdalni uczestnicy giełdy warszawskiej, którzy również przyczynili się do wzrostu tej presji – mówi Zawada.

Od 2007 r. był analitykiem zajmującym się sektorem bankowym w londyńskich biurach takich instytucji finansowych, jak Nomura, ABM Amro/RBS czy HSBC. Przygotowywał wtedy raporty nie tylko o spółkach z naszej części Europy, lecz także z Rosji, Bliskiego Wschodu czy Południowej Afryki.

O tym, że będzie pracował w PKO Banku Polskim, zdecydował częściowo przypadek. Jako analityk banku RBS przyjechał do Warszawy na spotkania z przedstawicielami instytucji finansowych, które analizował. Wtedy spotkał obecnego wiceprezesa PKO Banku Polskiego Jakuba Papierskiego, który zaproponował mu współpracę.

– Kiedy prezes Papierski zwrócił się do mnie z propozycją dołączenia do zespołu domu maklerskiego, początkowo miałem wątpliwości. W moim ówczesnym przekonaniu DM PKO Banku Polskiego jawił się jako firma skoncentrowana na obsłudze mało wymagającego klienta detalicznego i procesów prywatyzacji – mówi Zawada.

Po dłuższym przemyśleniu doszedł jednak do wniosku, że DM PKO Banku Polskiego ma ogromny i jeszcze niewykorzystany potencjał.

Kiedy w lutym obejmował stanowisko szefa działu analiz, dom maklerski monitorował kilkanaście polskich spółek. Nowy szef postawił zwiększyć ich liczbę do 60. Obecnie analitycy z zespołu Zawady są w połowie drogi – przygotowują raporty na temat 30 spółek, w tym 11 z WIG20.

Mocna ekipa

Jako szef działu analiz Zawada miał również skompletować zespół ekspertów, którzy zajmą się m.in. takimi sektorami jak górnictwo czy energetyka.

– Dobór zespołu prowadzony był w taki sposób, aby połączyć wysoki poziom profesjonalizmu z odpowiednimi cechami osobowościowymi pozwalającymi na zbudowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności – mówi Zawada. Kiedy zaczynał, dział analiz liczył dwie osoby, teraz jest ich osiem.

– Każdy z członków zespołu ma wieloletnie doświadczenie na rynku kapitałowym, przy czym połączyliśmy doświadczenie buy-side – czyli z funduszy inwestycyjnych – z sell-side – czyli domów maklerskich. Ważne było również, aby każdy z członków zespołu miał doświadczenie z pracy w firmach zagranicznych – mówi Zawada.

Awans był dla niego zaskoczeniem.

– Jednym z głównych zadań, których realizacja rozpoczęła się wraz z moim pojawieniem się w DM PKO Banku Polskim, jest wzmocnienie instytucjonalnego segmentu naszego biznesu. Historycznie byliśmy postrzegani jako broker detaliczny i ten wizerunek staramy się zmieniać – mówi Zawada. Pierwszym krokiem była budowa działu analiz, a kolejnym będzie wzmocnienie działu sprzedaży instytucjonalnej.

– Będziemy kontynuować modernizację segmentu detalicznego zarówno w zakresie umocnienia naszego wizerunku, jak i dbałości o jakość obsługi klienta. Znacząco wpłynie na nią szeroko rozumiana modernizacja infrastruktury informatycznej, w tym wprowadzenie nowego systemu maklerskiego – zapowiada Zawada.

Po pracy Zawadę można spotkać na korcie tenisowym, do niedawna też dość często jeździł konno. – Najlepszym relaksem po pracy jest dla mnie słuchanie muzyki rockowej, między innymi takich muzyków jak Joe Satriani, Steve Vai czy Eddie Van Halen – mówi Zawada. Od niedawna uczy się gry na gitarze elektrycznej.

996 to liczba oddziałów banku PKO BP, w których prowadzona jest obsługa maklerska

140 tys. wynosi liczba rachunków maklerskich obsługiwanych przez DM PKO BP

5,9 proc. taki udział w rynku akcji ma DM PKO BP

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców www.twarzebiznesu.pl