Marek Orłowski przygodę z biznesem zaczął dosyć wcześnie. Jeszcze jako student warszawskiej Akademii Medycznej w 1991 r. założył wspólnie z Łukaszem Butrukiem firmę Nepentes. Na początku odpowiadał za marketing, a w 1995 r. został wiceprezesem spółki.

Nepentes odniósł sukces dzięki biznesowej intuicji Orłowskiego. W latach 90., gdy powstała firma, zagraniczne koncerny chciały sprzedawać w Polsce swoje produkty. Nepentes odpowiadał m.in. za wprowadzenie do naszego kraju pasty Denivit, która dość szybko zdobyła 8 proc. udziałów w rynku. Po tym sukcesie spółka nie miała problemu z pozyskaniem do współpracy innych zagranicznych firm.

Kosmetyki z apteki

Jednak pod koniec lat 90. zagraniczne koncerny zaczęły rezygnować ze współpracy z krajowymi pośrednikami i samodzielnie wprowadzać nowe produkty na nasz rynek. Wtedy Nepentes postawił na własne marki, takie jak Propolki, pastylki na ból gardła. Prawdziwym hitem okazały się jednak dermokosmetyki. W 2009 r. Nepentes zajmował drugą pozycję – tuż za koncernem L’Oreal – pod względem wartości sprzedaży wśród kosmetyków aptecznych. Firma szła jak burza, poszerzając ofertę produktów i zdobywając kolejne rynki. Wkrótce produkty Nepentesa można było już kupić niemal w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

Polską firmę farmaceutyczną dostrzegł koncern Sanofi Aventis, który chciał wzmocnić swoją pozycję na rynku leków sprzedawanych bez recepty i kosmetyków w naszym regionie. Przejął spółkę w 2010 r.

Reklama

Marek Orłowski nie wyjaśnia, czemu zdecydował się sprzedać dobrze prosperującą firmę. Wiadomo, że koncern dał niezłą cenę. Firma została sprzedana za 420 mln zł.

EKG na odległość

Orłowski po przeprowadzeniu tej transakcji nie wycofał się z biznesu, ale zainwestował w inne sektory, m.in. w branże chemiczną, informatyczną i medyczną. Dziś jest udziałowcem kilku firm produkujących urządzenia medyczne i przedsiębiorstw chemicznych. Są to spółki z Polski, Izraela i ze Szwecji.

Jego najnowsza inwestycja to Medicalgorithmics, polska firma produkująca przenośne urządzenia EKG, dzięki którym możliwy jest pomiar funkcji serca na odległość. Aparaty są dzierżawione centrom monitorowania w USA, które co roku opłacają abonament. Medicalgorithmics jest jedyną polską firmą, która oferuje zarejestrowane przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration) urządzenie medyczne do diagnostyki kariologicznej.

Zdaniem Marka Orłowskiego Medicalgorithmics to strzał w dziesiątkę. – Ich pozycja w USA jest coraz mocniejsza, a patenty i technologia dają im przewagę nad konkurencją. Są praktycznie nieobecni w Europie, co traktuję jako źródło potencjalnego wzrostu. Kupiłem poniżej 5 proc. firmy, bo chciałem w tej spółce zaistnieć. Nie wykluczam, że będę się starał zaistnieć mocniej. Decyzję uzależniam od tego, jak firma dalej będzie sobie radzić na rynku – mówi Orłowski.

Na razie giełdowi inwestorzy dosyć surowo oceniają medyczne inwestycje. Medicalgorithmics niedawno zadebiutowała na rynku NewConnect, a jej kurs spadł na otwarciu o 20 proc. W ciągu dnia spółka wprawdzie odrobiła zdecydowaną większość strat, ale i tak inauguracja na NC nie wypadła najlepiej. Zdaniem analityków Medicalgorithmics ma rzeczywiście ciekawy produkt, ale początkowa wycena spółki była zbyt wysoka. Polski rynek na razie odnosi się dość sceptycznie do medycznych innowacji. O kiepskim debiucie przesądziła też niezbyt dobra koniunktura na rynku.

Orłowski inwestuje w innowacyjne niszowe projekty, które w dłuższej perspektywie pozwolą na wysokie wzrosty. – Szczególnie interesują mnie transfer technologii i komercjalizacja wczesnych pomysłów i projektów naukowych zarówno przy współpracy z ośrodkami naukowymi, jak i z małymi firmami biotechnologicznymi – twierdzi. – W czasach ogromnej konkurencji to właśnie takie biznesy mają największą szansę zaistnienia na rynku – dodaje.

Ambitna biotechnologia

Jednak nowe technologie medyczne wiążą się z ogromnym ryzykiem inwestycyjnym, a obecny kryzys nie sprzyja tego typu przedsięwzięciom. – Mimo to Polska zrobiła w tej dziedzinie ogromny postęp. Jeszcze parę lat temu nikt nie słyszał o biotechnologii w naszym kraju. Teraz powstają kolejne firmy i przynajmniej kilka z nich prowadzi naprawdę interesujące projekty. Firmy te mają ambicje rejestrować innowacyjne produkty, którymi można konkurować na świecie. Wciąż jednak czekamy na taki sukces. Na pewno jeśli dojdzie do rejestracji produktu biotechnologicznego, zachęci to inne firmy z branży do odważniejszego inwestowania w nowe pomysły – dodaje Marek Orłowski.

7,4 mld zł taka jest wartość rynku consumer healthcare, czyli dermokosmetyków, suplementów diety oraz leków sprzedawanych bez recepty w Polsce

69,6 mln zł tyle Sanofi Aventis zapłaciło Markowi Orłowskiemu za 15,8 proc. udziałów w spółce Nepentes

1,3 mln zł to przychody ze sprzedaży Medicalgorithmics w III kwartale 2011 r.