FxPro: Dominacja dolara

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
15 grudnia 2011, 12:11
Michael Derks, główny strateg FXPro
Michael Derks, główny strateg FXPro/Inne
Chociaż na rynkach walutowych spadek euro poniżej 1,30 przyciąga najwięcej uwagi, to właściwie bardziej interesujący powinien być stały wzrost kursu dolara. Indeks dolarowy podskoczył wczoraj do 80,5, blisko rocznego rekordu zanotowanego w pierwszych dniach stycznia.

Od końca października kurs najważniejszej waluty rezerwowej świata wzrósł o 7%; to bardzo dużo dla indeksu dolarowego. Popyt na amerykańską walutę był wyraźnie większy w ostatnich miesiącach. Przyczyniło się to tego kilka rzeczy: przede wszystkim, inwestorzy masowo dywersyfikowali dotychczasowe inwestycje w euro właśnie dolarem, obawiając się że kryzys w Europie doprowadzi do upadku wspólnej waluty i/lub wielu największych banków europejskich. Drugą przyczyną jest zatarcie rynków finansowych na starym kontynencie, co znacznie utrudniło bankom i firmom uzyskanie finansowania. W rezultacie zostały zmuszone do pozyskiwania finansowania w innych walutach, głównie w dolarach. Po trzecie, dolar korzysta na poprawie sytuacji gospodarczej w USA, która na tle sytuacji w Europie, gdzie większość gospodarek albo już jest w recesji, albo się w nia ześlizguje, wygląda całkiem dobrze.We wtorek Fed uaktualnił swoje prognozy ekonomiczne. Jakby dla podkreślenia wyjątkowej siły dolara aukcja dziesięcioletnich obligacji rządowych Ameryki wygenerowała wolumen ofert 3,53 razy większy od sprzedaży. Aby uniknąć nieporozumień, trzeba powiedzieć, że dolar nie profituje tyko na osłabieniu euro. Cena złota spadła w tym tygodniu o kolejne 150 USD, po zredukowaniu inwestycji w najcenniejszy z metali na rzecz dolara. Waluty o wysokiej podatności na wahania, jak dolar australijski i rupia również notują zniżki. W tej sytuacji łatwo zrozumieć popyt na amerykańską walutę. Jak już wcześniej sugerowaliśmy, okoliczności sprzyjające dolarowi mogą utrzymać się jeszcze przez jakiś czas.

Nagły wzrost funta w stosunku do euro

Pod wieloma względami zaskakujące, że trwało to tak długo. Eurofunt ostro spadł w ostatnich dniach, nareszcie pokonując poziom 0,84. O od późnego października funt wzrósł o prawie 5% w stosunku do euro. Oczywiście nie tylko brytyjska waluta wzrasta w stosunku do euro: dolar australijski jest na 7% plusie a brazylijski real zarobił ponad 5%. W tej sytuacji przedstawianie funta jako silnej waluty jest zwodnicze. Owszem, przebił zarówno euro i franka ale straci w stosunku do dolara i prawie nie zmienił pozycji w stosunku do jena. Dla gospodarki z poważnymi problemami ekonomicznymi i finansowymi ustawicznie silna waluta jest ostatnią rzeczą jakiej potrzebuje. Taka sytuacja jest jednak mało realistyczna, chyba że w stosunku do euro.

Rosnące ryzyko dla SNB

Wczorajsze dane o gospodarce Szwajcarii podkreśliły jeszcze dylemat SNB przed dzisiejszym spotkaniem. Ceny producentów i importerów spadły w listopadzie o 0,8% miesiąc do miesiąca, a roczna stopa powędrowała w dalsze rejony ujemne, z -1,8% na -2,4% rok do roku. Jest to kontynuacja najnowszych danych CPI, które wykazały spadek cen o -0,5% na przestrzeni roku. Najważniejszą pytaniem dla banku jest czy zmienić ograniczenie kursu franka z obecnego 1,20. Jak to często bywa w Szwajcarii, sytuacja krajowa sugeruje jedno, a międzynarodowa zupełnie co innego. Lokalnie potrzeba takiej zmiany jest całkiem wyraźna. Nawet pomijając oczekiwane protesty eksporterów (którzy całkiem głośno wyrażali swoje opinie) przez ostatnie trzy miesiące w Szwajcarii zaczynała dominować deflacja. Obecnie eurofrank ześlizgnął się z 1,2440 na 1,2360. Wrześniowa interwencja Szwajcarskiego Banku Narodowego była bardzo skuteczna, również ze względu na element zaskoczenia i odwagę. Osiągniecie takiego samego rezultatu będzie tym razem trudniejsze, biorąc pod uwagę, że bilans pozycjonowania rynku (we wrześniu przeważała tendencja long) nie będzie aż tak korzystny. Po drugie trzeba brać pod uwagę wpływ na krajową gospodarkę. Rezerwa walutowa gwałtownie wzrosła od czasu interwencji, co stworzyło dodatkowe ryzyko dla szwajcarskiej gospodarki. Może ono jeszcze wzrosnąć dzięki zmianie ograniczenia, zwłaszcza jeśli obrona nowego minimalnego poziomu wobec słabnącego euro będzie trudniejsza. Ciągle jeszcze istnieje duża szansa, że ograniczenie kursu zostanie zmienione, ale bez wątpienia SNB musi się liczyć z większym niż wcześniej ryzykiem. 

Disclaimer:

 Risk Warning

590122-smith.jpg
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FxPro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj