Schetyna mówił w czwartkowej debacie w Sejmie nad informacją premiera o przyszłości UE, że miejsce Polski we współczesnym świecie "jest wypadkową naszej siły, możliwości, potencjału, pracy, a także wydarzeń, na które nie mamy wpływu".

"Można mówić i planować politykę zagraniczną, pisać optymistyczne scenariusze, ale czasami sytuacja zaskakuje nas samych. I tak jest teraz. (...) Dziś musimy reagować na sytuację w strefie euro, w UE, na problemy i kłopoty, które przyszły do Europy" - podkreślił szef komisji spraw zagranicznych.

Jak zaznaczył, polska racja stanu to jest zawsze dobro obywateli. "Ale dziś polska racja stanu to jest nasza odpowiedzialność za to, by UE pomóc wyjść z najgorszego kryzysu od momentu integracji. To jest polska odpowiedzialność, polska powinność" - ocenił.

Zdaniem Schetyny efektem postawy brytyjskiego premiera Davida Camerona, który podczas ostatniego szczytu UE zablokował w Brukseli zmiany unijnych traktatów, prowadzące do wzmocnienia dyscypliny budżetowej w strefie euro, jest wycofanie Wielkiej Brytanii z grona najważniejszych graczy europejskich. Przekonywał, że Polska powinna wyciągnąć wnioski z przykładu brytyjskiego i zachowywać się dokładnie odwrotnie.

W jego opinii głębsza integracja UE nie jest zagrożeniem dla tożsamości i suwerenności Polski, "jak wmawiali opinii publicznej uczestnicy Marszu Niepodległości i Solidarności 13 grudnia". "Polska będzie silna tylko wtedy, kiedy będzie silna UE, nie ma innego wyboru" - podkreślił Schetyna.

Reklama

"Nasza suwerenność, dobro naszego kraju, polska racja stanu wymagają dzisiaj solidarności z europejską rodziną, wymagają pełnego działania na rzecz przywrócenia stabilności strefy euro" - przekonywał polityk PO. Jak dodał, stabilność strefy euro to stabilność całej UE.

Zdaniem Schetyny UE potrzebuje również odbudowy zaufania i wiary w integrację. Według niego są to wartości, które Polska może dać Unii. "Polska dzisiaj powinna, musi być motorem zmian w Europie. Musimy mówić o silnym przywództwie, o głębszej integracji, o solidarności w działaniach, wzajemnej pomocy państw członkowskich" - przekonywał. Jak dodał, Polska musi być "motorem integracji, a nie jej hamulcowym".

Zdaniem Schetyny dotychczasowa konstrukcja UE wyczerpuje się. "Dzisiaj przychodzi czas, żeby myśleć o tym, co trzeba zrobić dalej, co trzeba zrobić mocniej, jaki scenariusz napisać, żeby Europa odnalazła nowy pomysł na siebie. Wydaje się, że to jest wielka szansa dla Polski" - powiedział poseł.

Jego zdaniem ta nowa Europa powinna opierać się na solidarności i spójności, a także umożliwić pogodzenie interesów państw członkowskich z interesami całej Wspólnoty.

Schetyna nawiązał też do środowej debaty w Parlamencie Europejskim nad wystąpieniem premiera Donalda Tuska, który podsumował polską prezydencję. Poseł skrytykował eurodeputowanych PiS za to, że swoimi krytycznymi wystąpieniami na forum PE pozostawili "zły obraz Polski, obraz niezgody, kłótni".

"Podobnie było w ostatnich dniach, kiedy działania PiS polegały przede wszystkim na tym, by akcentować zagrożenia płynące z tego, że jesteśmy w UE" - zaznaczył. Jego zdaniem było to działanie dysfunkcjonalne. "Ono atakuje polską rację stanu i stanowi poważne niebezpieczeństwo dla przyszłych relacji, dla polityki zagranicznej, dla obrazu Polski w Europie i na świecie" - oświadczył Schetyna.

Jak zauważył, stosunek PiS do UE uległ w ciągu ostatnich lat ewolucji. "Partia Jarosław Kaczyńskiego nie zawsze przecież chciała organizować marsze protestacyjne przeciwko utracie przez Polskę suwerenności w wyniku pogłębienia integracji europejskiej" - powiedział.

Dodał, że to J. Kaczyński stał na czele rządu w czasie, gdy negocjowany był Traktat Lizboński. "A prezydent Lech Kaczyński - wprawdzie trochę to trwało - ale ten traktat podpisał" - zaznaczył.

"Tu, na tej sali, wzywając członków wysokiej izby do wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu z Lizbony prezydent Kaczyński mówił - tu cytat - +Polska potrzebuje bowiem narodowej jedności w sprawach UE. Taka jedność wzmacnia rząd i prezydenta kształtujących naszą politykę zagraniczną+. Koniec cytatu. Nic dodać, nic ująć" - podkreślił Schetyna.