Bachert: Euro/dolar w trendzie bocznym. Złoty coraz silniejszy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 grudnia 2011, 09:29
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
W pierwszym dniu tygodnia obrazu rynku euro/dolara nie zmienił. Przy niskiej zmienności kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,30. Na poniedziałek nie zaplanowano istotnych odczytów makroekonomicznych, co dodatkowo stabilizowało sytuację.

 Weekendowe doniesienia, iż agencja Fitch zdecydowała się umieścić ratingi Belgii, Hiszpanii, Słowenii, Włoch, Irlandii i Cypru na liście obserwacyjnej z możliwością obniżki, zaś Francji obniżyć perspektywę do negatywnej lekko ciążyła wspólnej walucie, przez co kurs EUR/USD nie był w stanie wzrosnąć wyżej niż do1,3040. W opinii agencji znalezienie kompleksowego rozwiązania kryzysu w strefie euro wydaje się „technicznie i politycznie nieosiągalne”.

Do tego inwestorzy dodatkowo zaczęli obawiać się o rozwój sytuacji politycznej w Azji po śmierci północnokoreańskiego dyktatora, Kim Dzong Ila. Korea Południowa już postawiła wojsko w stan gotowości, chociaż niewielu obserwatorów wierzy, że jego pomoc będzie konieczna.

Niemiej, w krótkim okresie euro może jednak umacniać się wobec dolara, jeśli warunki kredytowe w strefie euro zaczęłyby się poprawiać. Jak zostało zapowiedziane, w tym tygodniu EBC, w ramach operacji długoterminowego refinansowania (LTRO), ma zaoferować bankom strefy euro trzyletnie niskooprocentowane pożyczki w celu ożywienia rynku międzybankowego. Na aukcji zaplanowanej na środę banki mogą łącznie pozyskać 250 mld EUR. Niewykluczone więc, że użyją tych funduszy do zakupów obligacji państw strefy euro, co mogłoby w konsekwencji obniżyć ich rentowności. Taki scenariusz zakłada część inwestorów.

W kraju złoty próbuje dalej umacniać się. Obok relatywnej stabilizacji na rynku głównej pary walutowej PLN nadal wspierają informacje docierając z rodzimej gospodarki. W poniedziałek poznaliśmy odczyty odnośnie produkcji przemysłowej oraz cen produkcji sprzedanej przemysłu (indeks PPI). Główny Urząd Statystyczny podał, że w listopadzie produkcja przemysłowa wzrosła o 8,7 % r/r wobec wzrostu o 6,7% w październiku (konsensus rynkowy zakładał wzrost rzędu o 5,8%). Z kolek indeks PPI wyniósł w listopadzie 8,9% r/r wobec prognoz na poziomie 8,7%. Jeśli chodzi o produkcję, nadal głównym powodem dobrych danych jest silny popyt krajowy oraz słaby złotym, który z kolei wspiera popyt zagraniczny. Dane te wspierają zatem jastrzębie skrzydło RPP, choć trudno jest oczekiwać, by w najbliższym czasie doszło do podwyżek stóp procentowych.

W rezultacie, zapoczątkowane jeszcze w trakcie ubiegło tygodniowego handlu odreagowanie na rynku złotego jest kontynuowane. W pewnym momencie w poniedziałek kurs EUR/PLN spadł już do 4,477 zaś dzisiaj we wczesnych godzinach porannych złoty umocnił się o kolejne 10 pipsów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj