Ekwadorski sąd apelacyjny podtrzymał we wtorek wyrok, na mocy którego amerykański koncern Chevron musi zapłacić 18,2 mld dolarów odszkodowania za skażenie Puszczy Amazońskiej.

Temu procesowi z niepokojem przyglądają się wszystkie firmy naftowe. Ta suma to najwyższa rekompensata, jaką kiedykolwiek orzeczono w procesie o zanieczyszczenie środowiska, a zarazem jedna trzecia rocznego PKB 15-milionowego państwa.

Początkowo Chevron miał zapłacić 8,6 mld dolarów, ale ponieważ nie złożył publicznych przeprosin, do czego też zobowiązywał wyrok, sędziowie zwiększyli karę ponaddwukrotnie. Chevron, drugi co do wielkości koncern naftowy na świecie, oświadczył, że wyrok jest kolejnym przykładem upolitycznienia i korupcji systemu sądowniczego w Ekwadorze, ale nie ujawnił, w jaki sposób będzie się od niego odwoływał.

>>> Czytaj też: Peru: protest przeciwko rozbudowie kopalni złota

Sprawa przed różnymi sądami toczy się już od 18 lat. Pozew złożyło 30 tys. Ekwadorczyków, którzy twierdzą, że pomiędzy 1972 a 1992 r. Texaco – które w 2001 r. połączyło się z Chevronem – wyrzuciło w ekwadorskiej części Amazonii 68 mld litrów toksycznych materiałów. Amerykanie bronią się, że w latach 90. zeszłego wieku Texaco wydało 40 mln dolarów na oczyszczenie terenu. Dodatkowo w 1998 r. zawarło ugodę z rządem w Quito, na mocy której ten zrzeka się dalszych roszczeń. Dowodzą również, że dowody na zanieczyszczenie w takiej skali zostały zmanipulowane. Szczególnie że lewicowo-populistyczny prezydent Rafael Correa ucieka się do kontrowersyjnych metod – udało mu się od bogatych państw uzyskać pieniądze za to, że Ekwador powstrzyma się od wycinania lasów tropikalnych.

Z drugiej strony istnieją poważne poszlaki wskazujące, że Chevron, który teraz mówi o korupcji systemu sądowniczego, sam chciał ją wykorzystać, próbując na kilku etapach wpływać na sędziów. Co więcej, we wrześniu amerykański sąd apelacyjny stanął po stronie Ekwadorczyków – cofnął decyzję sądu niższej instancji blokującą aktywa Chevronu przed zajęciem na poczet potencjalnego wyroku.

Niezależnie od tego, jak i kiedy skończy się ta sprawa, dla koncernów naftowych stanowi ona niebezpieczny precedens ze względu na sumy odszkodowań. Już wkrótce następną ofiarą tego trendu będzie... Chevron.

W Brazylii do prokuratury złożony został pozew przeciw amerykańskiemu koncernowi w związku z wyciekiem ropy, do którego doszło na jej wodach terytorialnych. Kwota żądanego odszkodowania to 20 mld dolarów.

>>> Polecamy: Organizacje chroniące klimat krytycznie o polskiej prezydencji