UE zakończyło negocjacje dot. regulowania instrumentów pochodnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lutego 2012, 16:40
Euro, wykres, fot. filmfoto
Euro, wykres, fot. filmfoto /ShutterStock
Po długich negocjacjach przedstawicielom krajów UE i Parlamentu Europejskiego udało się porozumieć ws. regulowania rynku ryzykownych instrumentów pochodnych. Ostatecznie regulowany będzie głównie pozagiełdowy obrót tzw. derywatami.

Niektóre kraje UE i europosłowie domagali się regulowania także giełdowych kontraktów na instrumenty pochodne. Zawarty w czwartek wieczorem kompromis zakłada, że tylko pozagiełdowe kontrakty na instrumenty pochodne będą rozliczane przez centralne izby rozrachunkowe (CCP), natomiast wszystkie kontrakty będą raportowane do centralnych baz danych, które będą z kolei publikować zagregowane informacje o derywatach dla rynków.

Instrumenty pochodne (tzw. derywaty) to obciążone dużym ryzykiem transakcje oparte na przyszłej wartości papierów wartościowych, towarów bądź kursów walutowych. W zależności od rodzaju kontraktu nabywcy osiągają zysk, gdy wartość rzeczywista dóbr lub akcji w momencie rozliczenia instrumentu pochodnego jest wyższa bądź niższa od tego założonego w kontrakcie. Handel instrumentami pochodnymi odbywa się poprzez giełdy lub poza nimi (derywatywy OTC).

Wstępnego porozumienia pogratulował w piątek komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier. "To ważny kompromis, ponieważ musimy przywrócić zaufanie w sektor finansowy i potrzebujemy, by działał on na zdrowych podstawach, by przywrócić wzrost gospodarki" - oświadczył. Kompromis musi jeszcze uzyskać ostateczne potwierdzenie w Radzie UE i poprzez głosowanie w PE.

"Porozumienie to wielki krok naprzód w kierunku bezpieczniejszego rynku pozagiełdowych derywatów. Kraje UE zaakceptowały silną rolę nowego europejskiego urzędu nadzoru rynków finansowych (ESMA)" - powiedział w czwartek wieczorem po wielogodzinnych negocjacjach sprawozdawca, chadek Werner Langen. Zgodnie z uzgodnionym rozporządzeniem, ESMA nadzorować centralne bazy danych, wydawać oraz cofać ich rejestrację.

Takiemu nadzorowi sprzeciwiał się głównie Londyn, który ma ponad połowę udziału w tym rynku. Ostatecznie 4 października ub.r. polskiej prezydencji udało się uzgodnić kompromis państw UE, a Wielka Brytania ostatecznie - przy pewnych gwarancjach - zgodziła się na europejski nadzór nad rynkiem derywatów OTC. Porozumienie krajów UE otworzyło drogę do negocjacji z Parlamentem Europejskim.

Kwestią sporną była rejestracja izb rozliczeniowych dla pozagiełdowych transakcji. Kraje UE chciały pozostawić te kwestię w rękach władz krajowych, jedynie z możliwością zablokowania takiej przez głosowanie rady nadzorów. PE udało się jedynie wzmocnić mechanizm blokowania decyzji. Eurodeputowanym udało się natomiast zabezpieczyć obowiązkowe mediacje za pośrednictwem ESMA w sporach między władzami krajowymi.

Izby rozrachunkowe z krajów trzecich mają być uznawane w UE tylko, gdy system kontroli kraju pochodzenia jest zbliżony do unijnego. KE ma oceniać wdrażanie nowych przepisów i przedstawić swój raport najpóźniej w 3 lata po wejściu ich w życie.

Już na szczycie G20 z Toronto w 2009 uczestnicy (w tym Londyn) uzgodnili, że należy objąć nadzorem rynek pozagiełdowych instrumentów pochodnych, który był obwiniany za kryzys finansowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj