„FT”: Apple pierwszy raz stawia na "demokrację" w zarządzaniu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2012, 05:23
Apple ugiął się pod żądaniami inwestorów, aby udziałowcy mieli wpływ na wybór dyrektorów zasiadających w zarządzie. Decyzja Apple'a prawdopodobnie będzie pewnego rodzaju "precedensem" dla amerykańskich korporacji.

Amerykańska firma technologiczna jeszcze w ubiegłym roku nie brała pod uwagę głosów swoich udziałowców podczas corocznego spotkania. Jednak pod wpływem nacisków ze strony California Public Employees’ Retirement System (Calpers), największego funduszu emerytalnego w USA i udziałowca Apple, spółka zgodziła się wczoraj na uwzględnianie głosów większości podczas wyborów na członków zarządu.

„To bardzo ważne, że firma o wielkości i znaczeniu Apple’a nie izoluje się w kwestii zarządzania”, powiedziała Anne Simpson, szefowa zarządu w Calpers. „Wysoki standard zarządzania podbuduje ich sukces w przyszłości”.
Przed zmianą udziałowcy największej na świecie spółce giełdowej mogli jedynie wstrzymać swój głos podczas wyborów dyrektora, ale nie głosować przeciw. Jeśli dyrektor nie budził sprzeciwu potrzebował tylko jednego głosu przewagi, aby utrzymać się na stanowisku, nie ważne ile osób wstrzymało się od głosu.

Apple zmienił zasady glosowania. Nowa polityka firmy zakłada, że każdy dyrektor, który nie otrzyma większości poparcia wśród wszystkich udziałowców musi zrezygnować ze stanowiska.

>>> Czytaj też: Oto najbardziej kontrowersyjny milioner Doliny Krzemowej

Apple zmienił stanowisko w sprawie forsowanej przez Calpers rezolucji, na pierwszym corocznym spotkaniu z udziałowcami po śmierci Steve’a Jobs’a, założyciela firmy. 

Nacisk ze strony funduszu emerytalnego na jedną z najpopularniejszych i najszybciej rozwijających się amerykańskich firm znajdował się w centrum jego kampanii promującej odpowiedzialność zarządu. To „zwycięstwo” odzwierciedla rosnące przyzwolenie inwestorów w sprawie agendy zarządzania w korporacjach.
Calpers jak dotąd przekonał 77 dużych amerykańskich firm do przyjęcia zasady większościowego glosowania w ciągu ostatnich dwóch lat. „To fundamentalna skaza rynków kapitałowych w USA, jeśli udziałowcy nie mogą mieć wpływu na zarząd”, powiedziała Simpson. 

Prawie 80 proc. spółek notowanych w indeksie S&P 500 przyjęło nowe praktyki. Do tej pory USA były jedynym rozwiniętym krajem, który nie stosował większościowego trybu głosowania w wyborze dyrektorów spółek giełdowych. 

Calpers ma 0,26 proc. udziałów w Apple, wartych 1,4 bln USD. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj