Chiny otwierają swój rynek dla funduszy hedgingowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2012, 04:48
Choć każda z podjętych ostatnio reform wydaje się być mało znacząca, to jako całość są wyraźną oznaką parcia Chin ku zmniejszeniu kontroli nad kapitałem.

Chiny zezwoliły, by zagraniczne fundusze hedgingowe zapukały do drzwi najbogatszych chińskich obywateli po środki na zagraniczne inwestycje, twierdzą związani z branżą eksperci.

Krok ten to kolejny ważny sygnał, że Chiny chcą otworzyć na świat swój bilans płatniczy. Będzie to wymagało demontażu całego szeregu regulacji prawnych, które dziś blokują Chinom dostęp do międzynarodowych rynków.

Reformy nabrały tempa w zeszłym roku wraz z lawiną pomniejszych inicjatyw. Krok w stronę funduszy hedgingowych jest jedną z odważniejszych – nie tylko przyczyni się do stworzenia nowej drogi odpływu krajowego kapitału za granicę, ale również udostępni chińskim instytucjom strategie inwestycyjne, których dotąd brakowało w Państwie Środka.

Najpierw fundusze hedgingowe będą musiały zdobyć pozwolenie, by zarejestrować się w Szanghaju. Według jednego z naszych informatorów na początku będą mogły to zrobić tylko największe z nich - te posiadające co najmniej 10 mld dol. aktywów pod zarządzaniem.

Laurie Pinto, dyrektor londyńskiego banku Noth Square Blue Oak, twierdzi, że fundusze już ustawiają się w kolejkach po pozwolenia, mimo że program nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony.

W ostatnich miesiącach władze martwił wzrost odpływu kapitału z Chin, lecz gotowość rządzących do uruchomienia nowego programu świadczy o ich pewności, że ryzyko jest już pod kontrolą. Ostanie słowo w kwestii jakichkolwiek pieniędzy opuszczających kraj i tak zostanie po stronie Krajowej Administracji ds. Walutowych, która udziela pozwolenia na duże transakcje transgraniczne.

Niedawno chiński rząd przyznał zagranicznym instytucjom większe limity na inwestycje w państwowe rynki kapitałowe i zezwolił na większe wahania kursu juana. Choć każda z tych reform wydaje się być mało znacząca, to jako całość są wyraźną oznaką parcia ku zmniejszeniu kontroli nad kapitałem.

>>> Polecamy: Nowy projekt chińskich władz: dzielnica Qianhai jak londyńskie City?

824489-changsha.jpg
Stolica regionu Hunan - Changsha, Chiny.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj