Charakterystyczna czerwona podeszwa butów, wykreowana została przez Louboutina w 1992 roku. W styczniu 2011 roku, do Louboutina dotarły informacje o wprowadzeniu przez markę Yves Saint-Laurent szpilek z podeszwą w kolorze identycznym jak ten wykorzystywany w jego marce. Projektant próbował nakłonić Saint-Laurenta do zaprzestania produkcji obuwia z czerwoną podeszwą. Kilkutygodniowe rozmowy nie doprowadziły jednak do porozumienia między nimi i sprawa znalazła swój finał w sądzie. Rozpoczął się spór o wyłączne prawo do produkcji obuwia z czerwoną podeszwą.

Decyzją sądu z sierpnia zeszłego roku odmówiono Christianowi Louboutinowi tego prawa. Projektant odwołał się od tej decyzji.

Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych orzekł, YSL może dalej sprzedawać obuwie z czerwoną podeszwą. Jednocześnie, Sąd Drugiego Okręgu przyznał, Louboutinowi wyłączne prawo do obuwia z podeszwą w kolorze czerwonym, o ile pozostała cześć buta jest innego koloru.

Yves Saint Laurent może natomiast stosować czerwoną podeszwę tylko w obuwiu w tym samym kolorze. Argumentem za zmianą pierwotnej decyzji sądu mówiącej, że dany kolor nie może stanowić znaku towarowego marki w przemyśle modowym był wyrok z 1995 roku przyznający firmie Qualitex Co. prawo wyłączności do produkcji zielonych gąbek do czyszczenia na sucho.

Reklama

Obie strony konfliktu uważają się za wygrane. "To absolutne zwycięstwo dla YSL" - mówi prawnik domu mody David Bernstein. "Sąd dowiódł, że monochromatyczne obuwie od Yves Saint-Laurent'a w żaden sposób nie naruszają praw do znaku firmowego Louboutina. Dzięki temu, dom mody Yves Sain-Laurent może w dalszym ciągu produkować obuwie jednokolorowe w różnych wariantach, także czerwone" - dodaje.

Reprezentujący Christiana Louboutina Harley Lewin, oznajmił natomiast, że jest "niezmiernie zadowolony" z decyzji sądu, która pozwoli Louboutinowi "chronić jego życiowy dorobek zawodowy, wyrażony w czerwonej podeszwie luksusowych butów dla kobiet jego autorstwa".

Sąd nie rozstrzygnął, które buty zrobione są do chodzenia...