W.Brytania: centrala związkowa TUC poparła strajki budżetówki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 września 2012, 21:22
Związki zawodowe, protest, strajk For. Shutterstock
Związki zawodowe, protest, strajk For. Shutterstock/ShutterStock
Brytyjska centrala związkowa TUC poparła zorganizowanie serii skoordynowanych strajków płacowych w budżetówce. Tym razem niezadowolenia związkowców nie budzą emerytury, lecz rządowy plan zamrożenia płac. Rząd zapowiedział, że nie ustąpi pod presją.

Przyjęta w poniedziałek na dorocznych obradach w Brighton uchwała TUC stwierdza, że centrala "w pełni poprze wszystkie grupy pracowników w sektorze prywatnym i publicznym i będzie koordynować ich akcje, jeśli przystąpią do protestu przeciwko cięciom lub atakom na płace, miejsca pracy, emerytury lub warunki pracy".

Projekt uchwały zgłosił związek Unison, największy wśród zrzeszających pracowników sektora publicznego. Unison jest w sojuszu z innym związkiem - GMB. Oba zrzeszają w sumie 1,5 mln pracowników w służbie zdrowia i lokalnych samorządach.

Największe związki nauczycielskie - NUT i NASUWT - mające ponad 600 tys. członków zapowiedziały, że 26 września w szkołach w Anglii i Walii rozpocznie się nieograniczony w czasie strajk polegający na tym, że nauczyciele nie będą zastępować nieobecnych kolegów i nadzorować uczniów w czasie przerw.

Na 20 października wyznaczono termin marszów protestacyjnych i wieców pod hasłem "Future that Works" w Londynie, Glasgow i Belfaście.

Ogłoszony przez ministra finansów George'a Osborne'a w czerwcu 2010 r. dwuletni plan zamrożenia płac budżetówki, podyktowany dążeniem do zaoszczędzenia 3,3 mld funtów, został w listopadzie ub.r. wydłużony o dwa lata przez ograniczenie skali zwyżek płac do 1 proc. Ma to przynieść dalsze 1,1 mld funtów oszczędności.

Rzecznik premiera Davida Camerona wskazał, że strajki będą szczególnie szkodliwe w czasie, gdy gospodarka jest w trudnej sytuacji, rząd usiłuje zmniejszyć deficyt, a kraj potrzebuje jedności. Oświadczył, że rząd nie ma w planach poluzowania postanowień płacowych.

Zdaniem nowej sekretarz generalnej TUC Frances O'Grady rząd musi zejść z obranego kursu i pobudzać gospodarkę, jeśli chce zapobiec bezrobociu, bankructwom i spadkowi poziomu życia ludności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj