Zmiana czasu od lat budzi kontrowersje – nie tylko ze względu na zamieszanie z zegarkami, ale przede wszystkim przez wpływ na nasze zdrowie
Jak wyjaśnia prof. Marta Jackowska, psycholożka zdrowia z Uniwersytetu SWPS w Sopocie, przestawianie zegarków to ingerencja w nasz zegar biologiczny. „Funkcje naszego organizmu, takie jak sen, czuwanie, trawienie, temperatura ciała czy nawet nastrój, są regulowane przez nasz zegar biologiczny. Jego działanie jest ściśle związane z dostępnością światła i ciemnością. Zmiana czasu zakłóca ten rytm poprzez manipulację światłem” – tłumaczy prof. Jackowska.
Najbardziej odczuwalnym skutkiem jest niewyspanie i gorszy nastrój. Choć większość osób szybko się przyzwyczaja, to konsekwencje dla zdrowia mogą być poważniejsze, niż się wydaje. „Badania pokazują, że w noc zmiany czasu rośnie ryzyko śmiertelnych wypadków drogowych – zarówno jesienią, jak i wiosną. Notuje się też więcej wypadków w pracy i zawałów serca tuż po przejściu na czas letni” – dodaje ekspertka. „Przed snem powinniśmy się wyciszyć i unikać wszystkiego, co nas pobudza. Dobry sen się po prostu opłaca” – podkreśla prof. Jackowska.
Przypomnijmy: zmiana czasu została wprowadzona po raz pierwszy w 1916 roku przez Niemców, aby lepiej wykorzystywać światło dzienne i oszczędzać energię. Dziś jednak, jak podkreśla badaczka, mało kto widzi w tym sens.
Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Główny Urząd Miar, każda zmiana czasu – zarówno z letniego na zimowy, jak i z zimowego na letni – wywiera zauważalny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. W październiku, kiedy cofamy zegarki o godzinę do tyłu:
- tracimy dłuższe popołudnia z naturalnym światłem, co przekłada się na mniejszą aktywność na świeżym powietrzu. Tym samym maleje codzienna dawka ruchu, która sprzyja zdrowiu i dobremu nastrojowi. W okresie niedoboru światła słonecznego – charakterystycznym dla jesieni i zimy – zwiększa się również ryzyko tzw. fotodepresji, czyli obniżenia nastroju spowodowanego brakiem słońca;
- zyskujemy jaśniejsze poranki, co można uznać za pozytywny efekt zmiany czasu. Lepsza widoczność w godzinach porannego szczytu, gdy wiele osób dojeżdża do pracy lub szkoły, przekłada się na większe bezpieczeństwo na drogach i mniejszą liczbę kolizji. Jaśniejsze poranki to również mniejsze zapotrzebowanie na sztuczne oświetlenie w szkołach czy biurach oraz możliwość wcześniejszego rozpoczęcia niektórych prac, które wymagają światła dziennego – np. w budownictwie.
Okres bezpośrednio po zmianie czasu – niezależnie od kierunku przesunięcia – może stanowić trudność dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, które funkcjonują w oparciu o stały rytm dnia. Dwukrotne w ciągu roku przesuwanie zegarków nie pozostaje również bez wpływu na zwierzęta domowe i hodowlane. Regularne pory karmienia, spacerów czy udoju krów to dla nich element codziennej rutyny – zmiana tej rutyny, nawet o godzinę, może powodować stres i dezorientację.
Z pełnym wykazem obszarów, w których można się spodziewać skutków stosowania czasu zimowego i letniego, opracowanym przez Główny Urząd Miar, można zapoznać się poniżej:
Wykaz obszarów, w których należy spodziewać skutków stosowania danego czasu w okresie zimowym czy letnim - Główny Urząd Miar
Wydawać by się mogło, że jest to wyłącznie kosmetyczna czynność powodująca raczej drobne niedogodności. Rzeczywistość wygląda jednak zgoła inaczej. Zmiana czasu w Polsce jest bardzo kosztowna, skomplikowana i niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji ekonomicznych – zaznacza w swoim raporcie Fundacja Republikańska.
Zmiana czasu z zimowego na letni nie powoduje większych problemów z realizacją usług transportowych – niezależnie od tego, czy mowa o lotnictwie, transporcie kolejowym czy samochodowym. W zasadzie jedyną konsekwencją jest formalne, godzinne opóźnienie.
Inaczej wygląda to w przypadku powrotu na czas zimowy. W całej Europie oznacza on konieczność wprowadzenia specjalnych, przejściowych rozkładów jazdy obowiązujących tylko przez tę jedną noc w roku. W praktyce pociągi muszą zatrzymać się na najbliższej stacji na godzinę, by uniknąć rozregulowania harmonogramu.
Jeszcze więcej zmian dotyczy branży lotniczej, w której wprowadzenie rozkładu zimowego wiąże się m.in. z zawieszaniem połączeń sezonowych, uruchamianiem tras „zimowych” i wzrostem cen biletów na części kierunków. Przewoźnicy muszą przy tym dostosować siatkę połączeń do potrzeb odbiorców usług cargo. Przesunięcie czasu rodzi też problemy w sektorze bankowości – co pół roku instytucje finansowe muszą przeprowadzać modernizacje systemów informatycznych, co generuje koszty i utrudnienia w dostępie do usług.
Zmiana czasu ma również realne konsekwencje dla pracowników i pracodawców. W noc przejścia z czasu letniego na zimowy pracownicy wykonują pracę o godzinę dłużej niż wynika to z obowiązującej normy czasu pracy. W takiej sytuacji przysługuje im dodatkowy czas wolny w danym okresie rozliczeniowym lub wynagrodzenie za nadgodziny – wraz z odpowiednim dodatkiem, jeśli udzielenie czasu wolnego nie jest możliwe.
Dodatek ten wynosi 100% wynagrodzenia, a jego wypłata następuje wraz z pensją za miesiąc, w którym wystąpiła nadgodzina (czyli w tym przypadku – za październik). Jeśli jednak pracodawca zdecyduje się udzielić czasu wolnego w zamian, może to nastąpić na dwa sposoby:
- na wniosek pracownika – w proporcji 1:1 (za każdą przepracowaną godzinę nadliczbową przysługuje jedna godzina wolnego),
- z inicjatywy pracodawcy – w wymiarze o połowę wyższym, czyli 1,5 godziny wolnego za każdą przepracowaną godzinę.
W obu przypadkach czas wolny powinien zostać udzielony najpóźniej do końca okresu rozliczeniowego.
Dodatkowe koszty czy konieczność organizacyjnych zmian to jednak nie jedyne problemy, z jakimi muszą się mierzyć przedsiębiorcy. Równie istotnym skutkiem zmiany czasu jest spadek wydajności pracowników w okresie adaptacji, który może potrwać nawet kilka tygodni.
Jak wynika z badań cytowanych przez Fundację Republikańską w raporcie na temat zmiany czasu, skutki niedoboru snu i zaburzeń rytmu dobowego są zauważalne już po jednej nocy. W eksperymencie opisanym przez Wagnera, przeprowadzonym na grupie 96 studentów, uczestnicy zostali poproszeni o obejrzenie wykładu przy jednoczesnym monitorowaniu ich zachowania. Każdy z nich mógł korzystać z komputera w trakcie zajęć, a analiza pokazała, że wszyscy to robili – w różnym zakresie.
Badacze sprawdzili również jakość snu uczestników w noc poprzedzającą eksperyment. Okazało się, że osoby, które spały krócej i gorzej, spędzały więcej czasu na przeglądaniu internetu zamiast skupiać się na wykładzie. Brak wypoczynku przekładał się więc bezpośrednio na obniżoną koncentrację i efektywność. Autorzy badań zauważyli, że podobne zjawisko można zaobserwować powszechnie tuż po zmianie czasu – zarówno wśród studentów, jak i pracowników.
Dyskusje o rezygnacji z przestawiania zegarków trwają od kilku lat
W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła ogromne konsultacje publiczne – aż 4,6 mln obywateli UE wzięło w nich udział. Z tego 84% respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu, a 76% wskazało negatywne skutki zdrowotne.
W efekcie powstał projekt dyrektywy COM/2018/639, który miał pozwolić krajom UE wybrać – czas letni lub zimowy – i przy nim pozostać. Planowano, że zmiany skończą się w 2021 roku, ale do dziś państwa członkowskie nie osiągnęły porozumienia. Komisja Europejska zaleciła więc dalsze stosowanie dotychczasowych zasad co najmniej do końca 2026 roku.
W Polsce temat również wraca jak bumerang. W 2024 roku ówczesny wiceminister klimatu Miłosz Motyka mówił w programie Fakt Live, że zmiana czasu powinna zostać zlikwidowana, bo nie ma sensu ani ekonomicznego, ani zdrowotnego. „Po najbliższej zmianie czasu przyjdzie jeszcze jedna – na czas letni. I chcemy, by to ten czas był właściwy” – deklarował Motyka.
Podobnie wypowiadała się Ewa Kopacz, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego. Wskazywała, że prace nad likwidacją zmiany czasu faktycznie trwają, choć nie mają jeszcze formy oficjalnego procesu legislacyjnego.
Z kolei minister rozwoju Krzysztof Paszyk zapowiedział, że Polska wykorzysta swoją prezydencję w Radzie UE w 2025 roku, by „przerwać niemoc w tej sprawie”. I rzeczywiście – w kwietniu 2025 roku Polska przeprowadziła konsultacje z innymi krajami.
W czerwcu 2025 roku unijny komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas potwierdził, że Komisja Europejska przygotuje nowe badania i propozycje zmian. „Nadszedł czas, by Europa zakończyła te dwa coroczne przesunięcia zegarków” – mówił Dzidzikostas.
Niezależnie od działań UE, 2 kwietnia 2025 roku Polskie Stronnictwo Ludowe – Trzecia Droga złożyło w Sejmie projekt ustawy, który zakłada wprowadzenie całorocznego czasu letniego środkowoeuropejskiego (UTC+2). Według projektu, czasem urzędowym w Polsce miałby być czas letni środkowoeuropejski.
Autorzy projektu wskazują, że: „Dwukrotna zmiana czasu w roku nie ma dziś uzasadnienia ani społecznego, ani ekonomicznego. To anachronizm, który szkodzi zdrowiu i gospodarce. Utrzymanie zmiany czasu stanowi anachronizm i przyczynia się do wielu negatywnych skutków o charakterze zdrowotnym i gospodarczym. Zmiana czasu prowadzi do rozregulowania zegara biologicznego, którego rytm stanowi fundamentalne znaczenie dla zdrowia każdego człowieka i wpływa niekorzystnie na samopoczucie, objawiając się m.in. kłopotami ze snem czy problemami z koncentracją. (...) Ustanowienie całorocznego czasu letniego przyczyni się do ustabilizowania naturalnego cyklu biologicznego oraz do poprawy życia Polaków."
Aktualnie projekt oczekuje na III czytanie w ramach prac Komisji Gospodarki i Rozwoju. Na dzień dzisiejszy, nie został jeszcze wyznaczony termin posiedzenia, podczas którego się ono odbędzie.
W dniu 2 maja 2025 r. zakończyły się konsultacje społeczne ww. projektu, a 14 października 2025 r. projekt został skierowany do rozpatrzenia przez sejmową Komisję Gospodarki i Rozwoju. W ramach zakończonych konsultacji społecznych, wzięło 812 uczestników. Opinie na temat projektu budziły jednak mieszane uczucia, szczególnie jeżeli chodzi o wybranie czasu letniego - jako obowiązujący.
- Nie zgadzam się z treścią projektu tej ustawy, albowiem czas zimowy jest naszym (polskim) czasem geograficznym. Jeżeli ustawa zamiast czasu letniego proponowałaby wprowadzenie czasu zimowego jako jedyny na terenie całego kraju byłby on w pełni logiczny i warty poparcia. W tym jednak przypadku zimą, w niektórych regionach Polski wschód będzie około 9:00 - to zaburzy funkcjonowanie wielu osób oraz wpłynie na ich zdrowie tym samym zmniejszając ich efektywność w miejscach pracy negatywnei oddziałując na gospodarkę kraju. Projekt ten jest więc populizmem legislacyjnym a nie propozycją realnej, racjonalnej i przemylślanej zmiany mogącej poprawić funkcjonowanie naszego społeczeństwa. - ankieta Krzyż Patryk.
- W pełni popieram odejście od zmiany czasu i przejście na całoroczny czas letni. Po pierwsze, sam proces zmiany czasu jest kłopotliwy z przyczyn zdrowotnych (konieczność przestawiania swojego zegara biologicznego dwa razy w roku), jak również technicznych - powoduje konieczność przestawiania zegarów (nie tylko tych prywatnych, ale również w wielu specjalistycznych urządzeniach). Po drugie, czas zimowy (który obowiązuje obecnie od października do marca) powoduje realne skrócenie dnia (z dodatkowej godziny dziennego światła w godzinach popołudniowych można o wiele bardziej skorzystać, niż w godzinach porannych). Skoro zimą i tak jest już bardzo krótki dzień, to ta dodatkowa godzina dziennego światła po południu zmieniłaby dużo na plus (również w zakresie samopoczucia, a więc szeroko pojętego zdrowia obywateli). Dlatego zgadzam się z wnioskodawcami, że należy na cały rok wprowadzić czas letni. - ankieta Kosmala Maciej.
- Najwyższy czas skończyć z tą piramidalną bzdurą zmiany czasu! Ogromne koszty i nieprawdopodobna dezorganizacja. Swoją drogą - ciekawe kto na tym robi kasę? - ankieta Lepa Sławomir.
- Popieram tę ustawę w całości, gdyż ponosząc minimalne koszty zniknie wiele uciążliwych procedur jak, na przykład, zatrzymywanie się pociągów na godzinę, żeby ich ruch był zgodny z rozkładem jazdy lub zmianie tego rozkładu jazdy. - Ankieta Łacny Adam.
- Projekt ustawy zakładający wprowadzenie jednolitego czasu letniego przez cały rok budzi poważne wątpliwości zarówno pod względem organizacyjnym, społecznym, jak i strategicznym. Przede wszystkim należy podkreślić, że dwukrotna w ciągu roku zmiana czasu pozwala na zachowanie naturalnych korzyści wynikających z czasu letniego w miesiącach letnich (lepsze wykorzystanie światła dziennego wieczorami) oraz korzyści z czasu zimowego w okresie jesienno-zimowym (lepsze doświetlenie poranków). Stałe przejście na czas letni oznaczałoby, że w Polsce przez wiele miesięcy - zwłaszcza od późnej jesieni do wczesnej wiosny - dzień zaczynałby się w warunkach ciemności, co negatywnie wpływa na dzieci, osoby starsze oraz pracowników rozpoczynających pracę w godzinach porannych. Taka zmiana może przyczyniać się do spadku samopoczucia, większego ryzyka wypadków drogowych oraz obniżonej efektywności w pierwszych godzinach dnia. W projekcie ustawy zabrakło również rzetelnej oceny skutków organizacyjnych na poziomie międzynarodowym. Wysokie prawdopodobieństwo, że pozostałe państwa Unii Europejskiej nie zdecydują się na ujednolicenie czasu, może doprowadzić do chaosu w transporcie, logistyce i komunikacji między krajami. Przedsiębiorstwa funkcjonujące w ramach wspólnego rynku mogą ponosić dodatkowe koszty związane z synchronizacją działań, zmianą grafiku pracy, zakłóceniami w łańcuchach dostaw oraz obsługą klientów w różnych strefach czasowych. Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia koordynacji z europejskimi i transatlantyckimi partnerami w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Różnice czasowe z sojusznikami mogą prowadzić do trudności w prowadzeniu wspólnych działań operacyjnych, ćwiczeń oraz szybkiego reagowania na zagrożenia. Podsumowując - projekt ustawy nie uwzględnia w sposób wystarczający pełnego katalogu konsekwencji społecznych, ekonomicznych i strategicznych, jakie niesie ze sobą likwidacja zmiany czasu. Rekomenduję pogłębioną analizę skutków oraz konsultacje z partnerami unijnymi przed wprowadzeniem jakichkolwiek jednostronnych rozwiązań w tym zakresie. - ankieta Margalski Sebastian.
PAP/Fundacja Republikańska/Główny Urząd Miar
Podstawa prawna:
Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 4.03.2022 r. w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2022-2026 (Dz.U. z 2022 r., poz. 539)
Dyrektywa 2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 19.01.2001 r. w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego (Dz.U. L 31 z 2.2.2001 r.)
Ustawa z dnia 26.06.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 277)
Ustawa z dnia 10.12.2003 r. o czasie urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 2004 r., nr 16, poz. 144)
