Irlandzki SRB domaga się od GDDKiA zapłaty kar umownych w wysokości 190 mln zł i wystąpi z roszczeniami odszkodowawczymi na kwotę 1 mld zł – dowiedział się Forsal.pl. Wykonawca zwrócił się też do KE o kontrolę programu infrastruktury drogowej w Polsce.

Spór dotyczy trzech odcinków autostrady A1 w województwie kujawsko-pomorskim: Czerniewice–Odolion (11,4 km) i Odolion-Brzezie (23,1 km), których liderem była firma SRB Civil Engineering, oraz Brzezie–Kowal (29,5 km), którego liderem była spółka PBG, która jest w dziś w stanie upadłości (SRB było w konsorcjum). Do zerwania umów doszło 6 września, a rządowy inwestor i irlandzki wykonawca obciążają się winą za tę sytuację. Według SRB, GDDKiA do dzisiaj nie wypłaciło 142 mln zł należnego wynagrodzenia za gotowy odcinek Kowal-Sójki.

- Odstąpienie od umowy to pierwszy taki przypadek w 150 letniej działalności naszej firmy. Żeby zabezpieczyć terminowe płatności na rzecz podwykonawców i dostawców trzech kontraktów w Polsce, udziałowcy SRB musieli przeznaczyć ponad 750 mln zł - powiedział nam Liam Nagle, dyrektor zarządzający Grupy Sisk, która wspólnie z Roadbridge utworzyła dla inwestycji w Polsce spółkę celową SRB.

GDDKiA uruchomiła przetargi na nowych wykonawców dla 65 km A1. Według rzeczniczki GDDKiA Urszuli Nelken, prace na trzech odcinkach autostrady A1 od Torunia do Kowala ruszą na wiosnę 2013 roku. A1 od Gdańska do Łodzi ma być przejezdna do końca przyszłego roku.