Rogalski: Kolejny przełom na amerykańskim rynku pracy?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 października 2012, 15:55
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Po zaskakujących danych nt. stopy bezrobocia we wrześniu – poznaliśmy ją w miniony piątek – która spadła z 8,1 proc. do 7,8 proc., dzisiaj rynek został ponownie pozytywnie zaskoczony.

Cotygodniowe dane nt. bezrobocia pokazały liczbę wniosków na poziomie 339 tys. – to najniższy poziom od lutego 2008 r., czyli ponad 4 lat. Oczywiście z pełną oceną warto zaczekać do publikacji kolejnych danych, ale już teraz rynek próbuje przyjmować za dobrą monetę (chociaż może być to błąd). Bo większego ruchu po tej publikacji, która napłynęła o godz. 14:30 nie było widać na głównych parach (EUR/USD już wcześniej powrócił w okolice 1,2920 za sprawą dość dobrej aukcji 3-letnich obligacji we Włoszech za 6 mld EUR). Większe zmiany można było zaobserwować na walutach bardziej ryzykownych, w tym na złotym. Kurs USDPLN spadł przez chwilę w okolice 3,16 zł, a euro potaniało do 4,0850 zł. Kolejnym impulsem, który może zaważyć na notowaniach złotego będzie jutrzejsze wystąpienie premiera Tuska zaplanowane na godz. 9:00 – oczywiście, jeżeli ukażą się w nim rozwiązania, które będą mogły mieć rzeczywiste przełożenie na perspektywy gospodarki (czy jednak na takowe możemy liczyć?).

Na rynku nadal było widać echa wczorajszej decyzji agencji S&P, która obniżyła rating Hiszpanii, aż o dwa stopnie do BBB- i utrzymała perspektywę ratingu. O długoterminowych skutkach tego posunięcia pisałem w rannym raporcie, w tym momencie skupmy się tylko na reakcji hiszpańskiego rządu. Minister Luis de Guindos stwierdził, iż decyzja nt. oficjalnego wniosku o dodatkową pomoc finansową zostanie złożona w „stosownym czasie”, a wicepremier Hiszpanii dodała, że decyzja S&P nie odzwierciedla tego, co rzeczywiście dzieje się w kraju (pozostawmy to bez komentarza…).

Rzut oka na wykres EUR/USD pokazuje, że naruszyliśmy wprawdzie pierwszy opór na 1,2915, ale już sforsowanie kolejnego, o wiele bardziej istotnego poziomu 1,2940 może okazać się niemożliwe (wspominałem o tym w ostatnich komentarzach). Najbliższe godziny mogą przynieść, zatem powrót do spadków, których celem będzie naruszenie rannego maksimum na 1,2825. Niemniej mocne wsparcie na 1,2780-1,2800 może zostać złamane dopiero w przyszłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj