Handel emisjami na celowniku hakerów. Nasi administratorzy są jednak lepsi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 grudnia 2012, 14:58
Na nielegalnym handlu emisjami CO2 można sporo zarobić
Na nielegalnym handlu emisjami CO2 można sporo zarobić Bloomberg/DGP
Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami dobrze sobie radzi z zagrożeniami.

Hakerzy bezskutecznie, ale stale próbują przełamać zabezpieczenia systemu informatycznego do handlu emisjami gazów cieplarnianych. Sam system – podobnie jak rządowy nadzór nad emisją CO2 – dostał pozytywną ocenę kontrolerów NIK.

Według przyjętych protokołem z Kioto zobowiązań Polska powinna w tempie 6 proc. rocznie redukować emisję gazów cieplarnianych. W 2010 r. ograniczaliśmy ją o 28,9 proc. – wynika z opracowania NIK. Izba wysoko ocenia działania Polski w tym obszarze. Przestrzega również przed hakerami, którzy chcą się dobrać do danych pozwalających nielegalnie handlować emisjami.

– Pozytywnie oceniamy funkcjonowanie całego polskiego systemu zarządzania emisjami gazów cieplarnianych. Prawidłowo też funkcjonuje system handlu uprawnieniami do emisji – mówi prezes Izby Jacek Jezierski.

Kluczową rolę w systemie odgrywa KOBIZE, czyli Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami podległy Ministerstwu Środowiska. – Skrupulatnie monitorował emisję gazów cieplarnianych przez operatorów instalacji przemysłowych – ocenia rzecznik izby Paweł Biedziak.

System informatyczny KOBIZE był wielokrotnie narażony na ataki hakerów. W raporcie NIK opisuje próby takich ataków. Pierwszy z nich zaczął się od e-maila dotyczącego możliwości aktywowania konta w European Climate Registry. Gdy administrator wszedł w link, pojawiała mu się strona wymagająca poufnych danych do rejestracji. Po wypełnieniu formularza polski rejestr stałby otworem przed piratami. Taki przypadek miał miejsce w Czechach, gdzie hakerzy dane dostępowe natychmiast wykorzystali do przeprowadzenia kilku ogromnych operacji handlu emisjami.

– W przypadku jednej z takich prób prowadzimy śledztwo. Jest ono przewlekłe, gdyż musimy czekać na pomoc prawną z różnych państw. To bardzo wysublimowana próba phishingu, czyli przechwytywania krytycznych danych – mówi oficer Centralnego Biura Śledczego. Hakerom zależy na dostępie do systemu, bo handel wolnymi kwotami emisji CO2 to duże pieniądze.

Kontrola NIK jest skoordynowana z podobnymi toczącymi się w państwach naszego regionu. Przy handlu emisjami działają podobne przestępcze mechanizmy jak np. w przypadku obrotu złomem. To tzw. karuzele VAT-owskie. – W skali Europy nieprawidłowości dotyczą sumy nawet 5 mld euro – mówi Paweł Biedziak. Inspektorzy odwiedzili resort finansów i sprawdzili, czy polski system pod tym względem jest szczelny. Okazało się, że urzędy skarbowe spośród siedmiu skontrolowanych podmiotów tylko w przypadku jednej firmy miały podejrzenia i naliczone zostały kary. Ryzyko wyłudzeń VAT jest ciągle w Polsce realne. Nie ma odpowiednich zabezpieczeń, czego dowodzą nieliczne kontrole przeprowadzane przez urzędy kontroli skarbowej – wytknęli w dokumencie NIK-owcy.

  • 6 proc. o tyle rocznie powinniśmy obniżać emisję gazów cieplarnianych
  • 28,8 proc. o tyle obniżyliśmy w Polsce emisję w 2010 r.
  • 5 mld euro skala rocznych nieprawidłowości w handlu emisjami dwutlenkiem węgla w krajach Europy
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj