Za spadające sople można słono zapłacić. Warto mieć OC

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 stycznia 2013, 15:55
Zima
Zima/ShutterStock
Za uszkodzenie auta przez spadający z budynku sopel lub uszkodzenie ciała w wypadku na nieodśnieżonym chodniku można dochodzić odszkodowania od właściciela lub zarządcy posesji, na której to się stało.

– Zarządcy nieruchomości są zobowiązani do posiadania obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej – wyjaśnia Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU.

Obowiązku ubezpieczania się od odpowiedzialności cywilnej nie mają gminy czy miasta. Z reguły jednak one również sięgają po taką polisę, ale pokrywają z niej szkody powstałe wskutek nieodśnieżenia czy uszkodzenia jezdni.

OC może się przydać za to właścicielom domów jednorodzinnych. Jednak ci zwykle wybierają najtańszą polisę, chroniącą ściany i mury, która nie obejmuje zdarzeń poza budynkiem. Jednak w droższych polisach, z szerszym zakresem ochrony, często jest zawarte ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Z niego mogą być pokryte szkody dotyczące np. wgniecionej maski auta wskutek upadku na nią ciężkiego śniegu czy też odszkodowanie za uszkodzenie ciała i pokrycie kosztów leczenia. – W każdym z tych przypadków winę ponosi właściciel, bo nie usunął śniegu z chodnika lub dachu posesji albo zwisających sopli z dachu – twierdzi Rosa.

Wypadków spowodowanych przez spadające sople jest sporo.

– Tego typu szkody są powszechne – twierdzi Agnieszka Sobucka z biura marketingu i public relations w Gothaer. – Czasami nawet na tyle poważne, że ustalona w umowie ubezpieczenia suma gwarancyjna nie pozwala na pokrycie całości kosztów związanych np. z leczeniem po odniesionym urazie – dodaje.

Jednak procedura dochodzenia odszkodowania np. w razie niefortunnego upadku na śliskim chodniku jest dość skomplikowana. Innym zabezpieczeniem przed negatywnymi skutkami zimy jest wykupienie polisy NNW. Dzięki nim uzyskamy odszkodowanie za uszkodzenie ciała bez dochodzenia, z czyjej to się stało winy. Koszt takiego ubezpieczenia, uwzględniający zniżki np. za wiek, wynosi od 108 zł rocznie.

Arkadiusz Bruliński z Ergo Hestii zaznacza jednak, że zanim poszkodowany złoży roszczenie, musi zebrać odpowiednie dowody. – My wymagamy, aby poszkodowany dostarczył zdjęcia z miejsca wypadku, zeznania świadków, notatkę policyjną z miejsca zdarzenia, opinię lekarza z pogotowia, gdzie dana osoba zgłosiła się po wypadku, oraz dokumenty z odbytego leczenia, takie jak karta szpitalna lub zaświadczenia lekarskie – wylicza Bruliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj