Spadek konsumpcji w ostatnim kwartale ubiegłego roku nie zaszkodził pożyczkodawcom. Profi Credit – spółka z czołówki branży – pożyczyła klientom w tym czasie ok. 74 mln zł, o 46 proc. więcej niż rok wcześniej. SMS Kredyt zanotował ponad 100-proc. wzrost w skali roku, udzielając pożyczek o wartości 9,5 mln zł. Nawet przeżywająca kłopoty białostocka Marka sygnalizuje blisko 20-proc. wzrost sprzedaży, do 4,67 mln zł. O stabilnym wzroście portfela pożyczek mówi również Provident kontrolujący prawie 80 proc. tego rynku. Na razie nie publikuje wyników za IV kw. (zrobi to w marcu jego brytyjska spółka matka notowana na giełdzie). Jeśli jednak Provident utrzymał dynamikę z pierwszego półrocza (9-proc. wzrost w skali roku), to można szacować, że w całym 2012 r. pożyczył klientom 1,6–1,7 mld zł – z czego ok. 900 mln zł w drugim półroczu.

Szacunki wyników Providenta są nieprecyzyjne, bo sama spółka przyznaje się już do 15-proc. dynamiki wzrostu portfela pożyczek w III kw. W tym samym czasie liczba klientów wzrosła o zaledwie 4 proc. To pierwszy przykład zmiany strategii na czas gospodarczego spowolnienia, gdy masowe niskonominałowe pożyczki są zastępowane przez większe udzielane klientom o większej zdolności kredytowej. Rozbieżność w dynamikach wartości pożyczek i liczby klientów Provident tłumaczy właśnie wprowadzeniem do oferty produktów o większej wartości i dłuższych terminach zapadalności niż te najbardziej popularne. Pożyczki w Providencie z reguły mają wartość 1–1,5 tys. zł i są udzielane na 60 tygodni.

Nie tylko lider branży pod koniec ubiegłego roku stawiał na jakość. Profi Credit rygorystycznie pilnuje swojego portfela, jego szkodowość to 8,32 proc. (dla porównania w Providencie w III kw. było to około 30 proc.). Pomysłem Profi Credit na konsumpcyjny kryzys była oferta skrojona na potrzeby konkretnych grup klientów, np. przedsiębiorców czy rolników.

– Ubiegłoroczne zmiany w ofercie były jedną z przyczyn dobrych wyników sprzedaży. Nie przewidujemy w tym roku dalszych modyfikacji, jednak uważnie śledzimy rynek i badamy zapotrzebowanie klientów na bieżąco – mówi DGP Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy w Profi Credit.

Swoją strategię do zmieniających się warunków dostosował też SMS Kredyt, który odszedł od sprzedaży chwilówek. W ostatnich miesiącach roku od spółki można było pożyczyć nawet 7 tys. zł, a spłata była rozkładana na raty. Efektem jest skokowy wzrost wartości portfela przy kurczącej się liczbie klientów. Wynik za IV kw. – 9,5 mln zł pożyczek – był o 10 proc. lepszy niż za trzeci. W tym samym czasie liczba udzielonych pożyczek spadła o 11 proc.