Czasopisma na punkty, czyli jak się oszukuje naukowo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2013, 09:10
Nauka, biznes
Nauka, biznes/ShutterStock
Jednym z elementów reformy nauki w Polsce jest ocena czasopism naukowych, czyli przyznanie im punktów w myśl zasady im więcej punktów, tym lepsze czasopismo.

W ramach Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zajmuje się tym zespół, który przyznaje punkty na podstawie internetowych ankiet wypełnianych przez redaktorów czasopism. Pytania dotyczą m.in. częstotliwości ukazywania się, liczby opublikowanych artykułów, sposobu recenzowania.

Niektórzy redaktorzy w walce o punkty „podkręcają” prawdę o swoich wydawnictwach. Zaniepokojony tymi pogłoskami zespół przeprowadził losową kontrolę, do której wytypowano 200 czasopism. Ankiety około 20 proc. tytułów zawierały – delikatnie mówiąc – nieścisłości. – Redaktorzy podawali między innymi nieprawdziwą liczbę opublikowanych artykułów i odsetek zagranicznych recenzentów – mówi DGP prof. Jerzy Wilkin, przewodniczący zespołu.

>>> Czytaj też: System punktowy nie wypchnął polskich profesorów w świat

W środowisku naukowym można usłyszeć także o innych sposobach na poprawienie swoich szans. – Znam przypadki, w których czasopismo podawało, że każdy artykuł czyta dwóch recenzentów, chociaż wiem, że są czytane tylko przez jednego – mówi DGP anonimowo profesor jednego z uniwersytetów. Redaktorzy deklarują też – niezgodnie z prawdą – regularne ukazywanie się pisma. Kreatywnie podchodzą do kwestii czasu obecności na rynku. – Jedno czasopismo zadeklarowało zgodnie z wymogiem, że ukazuje się od dwóch lat, chociaż numery za 2010 i 2011 r. ukazały się w 2012 – mówi Emanuel Kulczycki, filozof i autor bloga Warsztat Badacza.

Dlaczego naukowcy oszukują? Gra idzie o prestiż, bo czasopismo z większą liczbą punktów przyciąga więcej publikacji. Ale też o pieniądze, bowiem władze jednostki naukowej nie będą chciały utrzymywać nisko punktowanego pisma. – Zaistnienie na odpowiednio wysokiej pozycji na liście to jest dla czasopism bardzo często być albo nie być, także tych, które są wydawane przez kilkadziesiąt lat – dodaje Emanuel Kulczycki. Wreszcie liczba punktów czasopisma liczy się przy ocenie jednostek naukowych, a im lepsza ocena, tym wyższe finansowanie.

Prof. Wilkin oprócz wyrywkowych kontroli zapowiada gruntowny przegląd ankiet, który zakończy się we wrześniu. – Fałszerstwa nie mogą być tolerowane – mówi. W arsenale kar zespół oprócz pisemnego upomnienia ma także wykluczenie z listy czasopism na dwa lata. A to oznacza brak punktów i brak pieniędzy.

>>> Czytaj też: Liczba doktorantów na polskich uczelniach wzrasta w szybkim tempie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawonauka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj