Światowe złoża gazu są mniej rozproszone niż ropy naftowej. Jednak samo posiadanie gazu to za mało, by w pełni wykorzystać potencjał tego bogactwa. Trzeba jeszcze go wydobyć, często w coraz trudniejszych warunkach, i przetransportować na odległe rynki. A to znaczy, że poza zasobami surowcowymi, coraz większego znaczenia nabiera technologia.

Warto w nią inwestować, bo rynek gazu cały czas rośnie. W 2011 r. w porównaniu do 2010 r. światowa dynamika spożycia surowca wyniosła 2,2 proc., i to mimo spowolnienia gospodarczego w Europie, które ograniczyło popyt na gaz na tym kontynencie o 9,9 proc. W 2011 r. świat zużył 3,22 bln m sześc. gazu. Pochodził on od największych producentów, którzy są jednocześnie czołowymi eksporterami – m.in. Rosji, Kataru, Norwegii.

>>> Czytaj też: Polski terminal LNG zagrożony

Rynek gazu staje się coraz bardziej globalny, w czym duża zasługa rozwoju technologii jego skraplania i transportowania nowoczesnymi metanowcami na wielkie odległości. LNG to błyskawicznie rosnący sektor. W 2011 r., według danych BP, sprzedaż LNG wzrosła o 10,1 proc., podczas gdy gazu naturalnego jedynie o 1,3 proc. W efekcie obecnie aż 32,3 proc. całego globalnego rynku gazu, który w 2011 r. wynosił 1,25 bln m sześc., stanowi LNG.

Najliczniejsza armada metanowców wypływa z portów Zatoki Perskiej (Katar, Arabia Saudyjska, Oman), Afryki (Algeria, Nigeria) oraz Indonezji. Ich trasy prowadzą przez Atlantyk, Pacyfik oraz przez Morze Śródziemne. Krajem o największej dynamice eksportu LNG jest Katar. Z tego niewielkiego kraju na Półwyspie Arabskim tylko w 2011 r. eksport LNG wzrósł o 34,8 proc. Czy jednak Katarczycy utrzymają przez długie lata palmę pierwszeństwa? Na światową potęgę LNG wyrasta Australia, coraz mocniejszą pozycję będą zdobywały – dzięki rosnącemu wydobyciu gazu łupkowego – USA i Kanada.

Reklama

Listę największych odbiorców LNG otwiera Japonia (107 mld m sześc. gazu rocznie), przed krajami Azji i Pacyfiku (51 mld m sześc.) i Koreą Południową (49,3 mld m sześc.). Japończycy, pozbawieni własnych bogactw naturalnych, mocno postawili na energię z atomu, ale po awarii w Fukuszimie zdecydowali się na jej ograniczenie i jeszcze mocniej zainwestowali w elektrownie gazowe.

LNG to również coraz bardziej preferowany surowiec w Europie. Spośród krajów Starego Kontynentu najwięcej gazu płynnego sprowadzają: Wielka Brytania, Hiszpania, Francja i Włochy. Na przykład Hiszpania importuje dwa razy więcej gazu drogą morską (LNG) niż gazociągami ( 24,2 mld m sześc. wobec 12,5 mld m sześc.). W imporcie Francji LNG stanowi około połowy wolumenu gazu.