Według doniesień z Państwa Środka, od momentu krachu Chińczycy kupili 300 ton złota wartości ponad 16 mld dolarów. Zdjęcia tłumów w salonach jubilerskich opróżniających półki sklepowe regularnie goszczą w wiadomościach mediów.

Obecnie bohaterami chińskich blogerów i internautów są „ciotki”, starsze kobiety, które z pasją wydają swoje oszczędności na kupno złota. Ale niezaspokojony apetyt Chińczyków na złoto ma swoje tradycje.

>>> Czytaj też: Buffett: Nie kupię złota nawet po 800 dolarów za uncję

W chińskich sklepach jubilerskich aktualna cena złota zawsze jest dobrze eksponowana. Nie tylko złota biżuteria ma cały czas powodzenie. Każdy jubiler, który chce świadczyć pełną paletę usług, więc gromadzi także sztabki o różnej wadze. Gazety obiegła na przykład wiadomość, że w kwietniu jeden z inwestorów w Guangzhou wykupił sztabki ważące w sumie 44 funty. Specjalne pamiątkowe sztabki o różnej wadze i wzorach zostały też przygotowane z okazji Olimpiady w Pekinie z 2008 roku i Światowej Wystawy Expo w Szanghaju z 2010 roku. 

Obecny run Chińczyków na złoto jest niezwykły z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na jego imponującą skalę. I po drugie, jak twierdzą media, większość zakupów dokonują ciotki.

Kim są ciotki? To energiczne gospodynie domowe w średnim wieku, które są bardzo pewne siebie zarówno na targowiskach, jak i supermarketach i uporczywie negocjują obniżki. W przypadku złota, jak kpiąco napisał China Economic Weekly, „kupują je jak kapustę”.

Wychodzący w Szanghaju dziennik Liberation Daily, należący do Partii Komunistycznej w tej wielkiej metropolii, nie tylko dołączył do innych gazet porównujących zakupy złota przez przysłowiowe ciotki do odwiedzin warzywniaka, ale także sugeruje: „Ich wiedza na temat bankowości i finansów jest równa zeru, dlatego ich inwestycje zmieniają się wraz w powiewem wiatru. I bazują na przeczuciach i poradach najbliższych przyjaciół”.

Media społeczne są mniej krytyczne i prezentują bardziej osobisty obraz ciotek. Na przykład mikroblogerka z Shenzhen napisała: „Wczoraj moja matka wezwała mnie, aby powiedzieć, że cena złota spada oraz poprosiła, żebym pojechała do Hongkongu kupować złoto. Odpowiedziałam, że nie chce żadnego złota Wtedy ona spokojnie odparła, że byłoby dobrze przygotować posag, który pozwoli mi wyjść za mąż”.