Chińskie Guangdong nie chce atomu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 lipca 2013, 10:55
Władze leżącego w południowej prowincji Guangdong miasta Jiangmen zdecydowały w sobotę o wycofaniu się z planów budowy zakładu wzbogacania uranu. Decyzja o porzuceniu projektu o wartości 4,9 mld dol. zapadła pod wpływem sprzeciwu mieszkańców.

229-hektarową inwestycję na terenie sąsiedniego miasta Heshan chciała zbudować China National Nuclear Corp., rządowa firma odpowiedzialna za badania nad energią jądrową, poszukiwanie i wydobycie uranu, produkcję paliwa oraz składowanie odpadów.

W zamierzeniach zakład miał być azjatycką wizytówką wzbogacania uranu i produkcji związanego z tym sprzętu. Jest to kolejny sukces przybierającego na sile w Chinach ruchu NIMBY (z ang. not in my backyard, nie w moim ogrodzie), który ostatnimi czasy może pochwalić się zablokowaniem dużych inwestycji. Dwa miesiące temu mieszkańcom miasta Kunming udało się zniweczyć plany budowy zakładu petrochemicznego, a w ub.r. protestujący zablokowali budowę zakładu przerobu metali w prowincji Syczuan.

Przypadek Jiangmen może wskazywać na nadchodzące problemy w kraju, który uzależnił przyszłość od energetyki jądrowej. W tej chwili w Chinach działa 17 reaktorów, 28 jest w budowie, a rząd zapowiada kolejne. Obecnie tylko 2 proc. energii produkowanej w Chinach pochodzi z atomu, aż 80 proc. zaś – z węgla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj