Szef greckiego MSZ liczy na udział przedstawicieli państw UE, Rosji, USA oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Szef greckiej dyplomacji Evangelos Venizelos podczas konferencji Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie przekonywał, że nie można zostawić Ukrainy bez pomocy finansowej. Jego zdaniem, bankructwo kraju może doprowadzić do podziału państwa.

Evangelos Venizelos dodał, że w pomoc nie mogą się angażować tylko kraje Wspólnoty. Zaznaczył, że choć rola Unii Europejskiej w konferencji jest kluczowa, potrzebne jest też zaangażowanie Rosji, USA, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz innych krajów, które chcą współtworzyć globalną ofertę pomocy dla Ukrainy.

Szef polskiej dyplomacji przekonywał w Budapeszcie, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest gotowy pomóc finansowo Ukrainie. Radosław Sikorski przypomniał również, że Rosja w końcu ubiegłego roku zdecydowała o kupnie euroobligacji Ukrainy o wartości 15 miliardów dolarów i już wykupiła pierwszą transzę za 3 miliardy dolarów. W związku z zamieszkami na Ukrainie, wykup kolejnej transzy o wartości 2 miliardów dolarów odłożono.

Ministerstwo Finansów Ukrainy oceniło, że do końca przyszłego roku będzie musiało pożyczyć nawet 35 miliardów dolarów.

>>> Ukraina potrzebuje 35 mld dol. pomocy. Zrzuci się także Polska