Ukraina chce być drugą Polską. Zachód wykorzysta nasz model rozwoju

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2014, 11:19
Polska i Ukraina
Polska i Ukraina/ShutterStock
Unia Europejska oraz przedstawiciele ukraińskiego biznesu zastanawiają się, jak sprawić, by Ukraina zaczęła podążać polską ścieżką rozwoju.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który jest właśnie na etapie ostatnich prac nad analizowaniem kondycji ukraińskiej gospodarki, oczekuje od Ukrainy wprowadzenia reform. Mają one mieć długookresowe konsekwencje w postaci uniezależnienia gospodarki państwa od rosyjskiej i unijnej pomocy – czytamy w New York Timesie.

Od momentu upadku Związku Radzieckiego ukraiński wzrost gospodarczy był silnie uzależniony od kondycji gospodarczej państw bloku wschodniego. Zmiany w kondycji ukraińskiej gospodarki przebiegały w zupełnie innym kierunku niż w Polsce, która stała się dla Ukrainy modelowym przykładem tego, jak były członek bloku wschodniego może się rozwijać w szybkim tempie.

Gospodarka ZSRR na terenie dzisiejszej Ukrainy opierała się głównie na rolnictwie, ale z czasem uległa procesowi industrializacji. Niezmiennie była jednak osadzona w skorumpowanych i przestarzałych strukturach, które do teraz nie zostały gruntownie przekształcone. Problemem pozostaje zbyt duży wpływ oligarchów, którzy swoje interesy, ze szkodą publiczną, zazwyczaj realizują poza oficjalnymi regulacjami.

Przepaść pomiędzy Ukrainą a Polską

Polska poszła zupełnie inną ścieżką rozwoju. Trafiając pod wpływy zachodniej gospodarki, przeszła szybką terapię szokową opartą o prywatyzacje państwowych aktywów i przekształcenie najważniejszych organizacyjno-administracyjnych struktur. Symbolem zmian była reforma polskiej edukacji, podawana przez Bank Światowy, jako modelowy przykład.

Skutki tych zmian są bardzo widoczne. Podczas gdy na początku lat 90. PKB per capita w Polsce i na Ukrainie było bardzo podobne, w ciągu 20 lat od rozpoczęcia polskiej transformacji jej dochód na jednego mieszkańca stał się ponad trzykrotnie wyższy niż u wschodniego sąsiada. Do tego należy dodać dramatyczny stan ukraińskiej gospodarki, która jest w pełni uzależniona od Rosji. 

>>> Polecamy: PKB per capita: Polska i Ukraina były gospodarczo równe, dziś dzieli je przepaść

- Różnica, jaka wytworzyła się pomiędzy Polską i Ukrainą, jest dla naszego państwa źródłem frustracji – mówi New York Timesowi Victor Halchynsky, ukraiński rzecznik prasowy polskiego oddziału jednego z ukraińskich banków. Jest to tym bardziej bolesne, im bardziej uświadamiamy sobie, że przepaść pomiędzy państwami powstała na skutek złych decyzji kolejnych ekip rządowych – analizuje.

Perspektywy dla ukraińskiej gospodarki są fatalne. Poprzedni rząd podał informację, że w Ukrainę trzeba wpompować 35 mld euro, by jej gospodarka stanęła na nogi w kontekście rosyjskich represji. Obecna ekipa tonuje jednak fatalistyczne nastroje, twierdząc, że potrzebna kwota to 12 miliardów. Chociaż Komisja Europejska zaoferowała pomoc pokrywającą bieżące problemy, konieczne są reformy, by w dłuższej perspektywie ukraiński pacjent stał się w pełni zdrowym i samodzielnym organizmem.

>>> Są problemy z umową stowarzyszeniową z Ukrainą. Czytaj więcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj