Komentarz Danii i Szwecji o wojnie na Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 maja 2014, 11:15
Starcia w Odessie. Fot. EPA/SERGEY GUMENYUK/PAP/EPA
Starcia w Odessie. Fot. EPA/SERGEY GUMENYUK/PAP/EPA/PAP/EPA
Pomoc Moskwy w zwolnieniu porwanych obserwatorów OECD mogła wynikać z chęci usunięcia z rejonu możliwego konfliktu zachodnioeuropejskich świadków - twierdzi duński ekspert. Skandynawia w napięciu śledzi rozwój wydarzeń i przygotowania Rosji do interwencji.

Jon Kyst powiedział w publicznym radiu duńskim, że rosyjskie władze nazywają pożar w Odessie mianem zbrodniczego podpalenia, za które odpowiedzialność ponosi rząd Ukrainy. Zdaniem Kysta, Władymir Putin podlega silnej presji na podjęcie interwencji na Ukrainie dla uspokojenia sytuacji i ochrony rosyjskiej mniejszości. Duński ekspert sądzi, że pomoc Moskwy w zwolnieniu porwanych obserwatorów OECD mogła wynikać z chęci usunięcia z rejonu możliwego konfliktu zachodnioeuropejskich świadków. Natomiast minister spraw zagranicznych Finlandii Erkki Tuomioja ma nadzieję że wydarzenia ukraińskie nie spowodują szerszego konfliktu zbrojnego.

Wynika to między innymi z faktu, że obie strony nie kontrolują sytuacji. Świadczy o tym udział w wydarzeniach na wschodzie Ukrainy sił nie podlegających ani Moskwie, ani Kijowowi. Są to prorosyjskie grupy zbrojne z Nadniestrza. Wiele wskazuje, że zostały one zmobilizowane przez ludzi z kręgu byłego prezydenta Ukrainy, Wiktora Janukowycza.

Dużo bardziej pesymistycznie ocenia położenie szwedzki znawca spraw rosyjskich, Fredrik Westerlund. Jego zdaniem fakt, że kontrolowane przez władze media rosyjskie zaczynają mówić o ludobójstwie i krwawej wojnie domowej na Ukrainie, stanowi element przygotowań do interwencji rosyjskiej.

>>> Ukraińskie oddziały zdobyły po południu siedzibę Służby Bezpieczeństwa w Kramatorsku. W centrum miasta padają strzały, płoną opony, spalono także trolejbusy. Separatyści chcieli zatruć wodę, mieszkańców używają jako żywe tarcze. Ukraińcy odbili Kramatorsk, mieszkańcy Słowiańska opuścili miasto ze strachu przed wojną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj