Mecz: Brazylia - Chorwacja

Kiedy: 12 czerwca

Kategoria: Rynek walutowy

Analiza: Powszechny negatywny ton medialnych relacji dotyczących roli Brazylii jako gospodarza Mistrzostw Świata w 2014 r. jest dla tego kraju stratą wizerunkową. Niektóre stadiony nie są w pełni gotowe, a infrastruktura transportu publicznego pozostawia wiele do życzenia. Jednak sytuacja nie mogłaby być bardziej odmienna dla brazylijskiej waluty, tj. reala (BRL) – entuzjazm dla aktywów ryzykownych oraz walut o wysokiej rentowności, a także popularność strategii carry trade w ostatnim tygodniu gwałtownie wzrosły pomimo wysokiej inflacji, narastającego deficytu na rachunku bieżącym, spowolnienia wzrostu PKB oraz poważnego zniechęcenia społeczeństwa. Z kolei po uruchomieniu przez Europejski Bank Centralny ważnego nowego programu luzowania polityki, w zeszłym tygodniu euro straciło na wartości, a waluta chorwacka – kuna (HRK) – poszła w jego ślady. Kurs kuny do euro jest płynny, ale zazwyczaj waha się w granicach dość wąskich widełek – jak do tej pory w 2014 r. wynoszą one 1,3%. Chorwackie plany przyjęcia w końcu europejskiej wspólnej waluty są dość zaskakujące, skoro jako państwo znajdujące się na obrzeżach Unii kraj ten w ostatnich latach ucierpiał nawet bardziej, niż inni przedstawiciele tej grupy – przez 10 kwartałów z rzędu wzrost jego PKB był ujemny, a stopa bezrobocia przekracza 20%. Działania EBC mające zapewnić płynność mogą ostatecznie przynieść Chorwacji nieco ulgi, a słabnące w perspektywie średnio- i długoterminowej euro – i kuna wraz z nim – mogłyby wzmocnić ten efekt.

Na wykresie pokazano jedynie zmiany kursu na rynku kasowym. Od 2010 r. oficjalna stopa procentowa brazylijskiego banku centralnego wyniosła najwięcej 12,5% i najmniej 7,25% (w chwili obecnej jest to 11,0%), natomiast Chorwacja kieruje się bardzo niskimi stopami EBC. Zatem różnice w oprocentowaniu przemawiają na korzyść Brazylii.

Reklama

Prognoza: Wygra Chorwacja. Sytuacja w dniu meczu jest bardzo interesująca, gdyż przed ceremonią otwarcia transakcje carry trade oraz apetyt na ryzyko znalazły się nieco pod ostrzałem. Zastanawiam się, czy na rynkach walutowych ta niewielka fala nerwowości, którą właśnie obserwujemy, może się utrzymać aż do weekendu. To spowodowałoby konsolidację i utratę wartości BRL w relacji do najbardziej płynnych walut, natomiast chorwacka kuna skorzystałaby na odbiciu w notowaniach euro w relacji do walut rynków wschodzących. Dla reala wszelkie dalsze wzrosty mogą być ograniczone, zwłaszcza w przyszłym tygodniu, jeśli amerykańska Rezerwa Federalna zasygnalizuje – niemal nieważne, jak delikatnie – że zaczyna się niepokoić o pogoń za zyskiem wśród inwestorów, prowadzącą do podbijania cen aktywów ryzykownych w stopniu, który może w końcu zagrozić stabilności finansowej.