Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że powodem są zgłoszone wątpliwości jednego kraju. To uniemożliwia podjęcie decyzji o zaostrzeniu restrykcji. Sankcje uzgodnili w piątek unijni ambasadorowie, a dziś zatwierdzić je miały państwa członkowskie.

Unijni dyplomaci nie chcą powiedzieć, który kraj sprzeciwił się zaostrzeniu sankcji wobec Rosji. Początkowo mówiło się o Finlandii, że to ona miała obawiać się odwetu Moskwy. Finlandia ostatecznie nie zgłosiła oficjalnego sprzeciwu wobec nowych sankcji przeciwko Rosji. Rząd w Helsinkach powstrzymał się od sprzeciwu mimo, że fiński minister spraw zagranicznych Erkki Tuomioja oświadczył, iż wobec perspektywy zakończenia walk zbrojnych nie powinno sie zaostrzać sytuacji nowymi sankcjami.

Media zwracają uwagę, że stanowisko ministra staje się zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż Finlandia jest w 100 procentach uzależniona od dostaw gazu z Rosji. Kraj nie dysponuje zapasami gazu, gdyż nie posiada wielkich magazynów. Tymczasem nowe sankcje już uderzają w rosyjskie firmy energetyczne, w tym w Gazprom.

Finlandia przygotowuje się do budowy terminalu dla importowanego gazu płynnego - LNG. Działania te będące dopiero na etapie planowania zostały zresztą zamrożone, gdy w czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska odmówiła współfinansowania budowy. Terminal miał powstać nad Zatoką Fińską i być wykorzystywany wspólnie przez Finlandię i Estonię. Jednak kraje te nie umiały się porozumieć co i na czyim brzegu ma powstać. Ten nierozwiązany spór stał się przyczyną wstrzymania inwestycji. Dzisiaj fińskie media doniosły z Brukseli, że nowy wniosek o wsparcie budowy fińsko-estońskiego terminalu LNG zostanie rozpatrzony jeszcze we wrześniu.

Nowe restrykcje gospodarcze miały być uzupełnieniem tych dotychczasowych. Chodzi o ograniczenie dostępu do rynków kapitałowych trzem największym rosyjskim firmom naftowym. Padła propozycja, by wprowadzony został zakaz świadczenia usług przez unijne firmy przy wydobyciu ropy ze złóż arktycznych, a także zakaz eksportu produktów i technologii cywilnego, oraz wojskowego zastosowania. Kolejny raz ma być też rozszerzona czarna lista osób z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami finansowymi.

Reklama

Bruksela wprawdzie dopuszczała możliwość zawieszenia sankcji, ale dopiero po dogłębnej analizie sytuacji na miejscu i dowodach, że Rosja przestrzega warunków piątkowego rozejmu.

>>> Polecamy: Nowy kraj na celowniku Rosji? UE i NATO nie zareagowały na niebezpieczny incydent