Myśliwce F-16 są chlubą polskiej armii już od ośmiu lat. Przybyły do Polski dziewiątego listopada 2006 roku, a pogoda była wtedy podobno fatalna. Nikt wtedy raczej nie przewidywał, że będą brały udział w akcjach tak często.

W ostatnich miesiącach ogromnie wzrosła liczba incydentów, gdy na styku z przestrzenią powietrzną NATO pojawiały się rosyjskie samoloty wojskowe. Członkowie Sojuszu odnotowali w tym roku już grubo ponad 100 incydentów związanych z aktywnością rosyjskich samolotów wojskowych.

Co się stanie, jeśli myśliwce rosyjskie wreszcie naruszą przestrzeń powietrzną członka NATO? Jak stwierdził podpułkownik Artur Goławski, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, umiejętność odprowadzenia takiego samolotu do najbliższego lotniska i zmuszenia do lądowania należy do standardowych procedur wyszkolenia pilotów.

Ile kosztuje start myśliwca?

Ile kosztują starty wszystkich samolotów i akcje sił NATO, prowokowane przez Rosjan, trudno szybko ocenić. Redakcja Forsal dowiedziała się jednak, ile kosztuje start na godzinę myśliwca F16.

Jak poinformował ppłk Goławski, godzinny lot F-16 kosztuje 70 tys. złotych, przy czym jest to jedynie koszt paliwa. Do tego należałoby doliczyć oczywiście koszty materiałów eksploatacyjnych oraz pracę ludzi – pilotów, obsługi naziemnej etc.

Polskie wojsko ma dziś 48 myśliwców F–16. Jeden samolot kosztuje 42,5 mln dolarów. Jak łatwo ocenić, samoloty bojowe są warte 2,04 mld dol. Polacy pełnią dyżur w kraju przez cały rok, choć dziś wspierają ich czasem Holendrzy. Dyżur pełni dwoje pilotów, do dyspozycji mają parę myśliwców.

Niebawem uzbrojenie polskich myśliwców zostanie uzupełnione o unikalną amunicję.  Za dwa dni, 11 grudnia Ministerstwo Obrony Narodowej podpisze umowę na zakup pocisków JASSM AGM-158 za ok. 250 mln dolarów. Najważniejszą cechą pocisków JASSM jest to, że są one bardzo trudno wykrywalne i mają daleki zasięg. Zasięg pocisk JASSM to nawet 370 km. Dla porównania, dziś polskie F-16 wyposażone są w pociski powietrze-powietrze, których zasięg wynosi 70 km oraz pociski powietrze- ziemia pokonujące dystans do kilkudziesięciu km. 

>>> Czytaj też: Kongres USA wyraził zgodę. Polska kupi pociski do F-16

Weekendowe spotkania myśliwców nad Bałtykiem

Na ogół nie dochodzi jednak do naruszenia granicy danego kraju, choć, jak stwierdził generał Mieczysław Gocuł w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, w połowie kwietnia rosyjskie samoloty wleciały w polską przestrzeń powietrzną na głębokość 3,5 km.

Jak reagują na to wojska Sojuszu? Podrywają swoje maszyny, by poznać przynależność państwową zbliżających się maszyn. W ostatni weekend taki incydent miał miejsce nad Bałtykiem, gdy w międzynarodowej przestrzeni powietrznej spotkały się rosyjskie bombowce i samoloty NATO - portugalskie F-16 oraz kanadyjskie F-18, które startowały do akcji z Litwy.

Jednego dnia doszło do trzech incydentów z udziałem samolotów rosyjskich, wśród nich miał lecieć TU-95, który jest zdolny przenosić pociski z głowicami nuklearnymi.

Pod koniec października zauważono rosyjskie maszyny szturmowe SU-24, następnie jeszcze Cu-24, dwa MiG-i 31 oraz SU-27. W połowie listopada z Malborka wystartowały dwa holenderskie myśliwce, które patrolując przestrzeń nad krajami bałtyckimi przechwyciły rosyjski Ił-20, który chciał wlecieć nad Litwę i Estonię.

Myśliwce wojsk sojuszu, które uczestniczą w tym podniebnym pokazie siły, należą do sił szybkiego reagowania Baltic Air Policing. Jest to operacja NATO, która ma za zadanie obronę przestrzeni powietrznej krajów nadbałtyckich.

W związku z sytuacją na Ukrainie odbyło się już kilka ważnych ćwiczeń, nie tylko w Polsce, ale i na Ukrainie. W marciu na przykład Amerykanie przysłali na ćwiczenia 12 maszyn F-16, które wylądowały w Łasku. Wraz z transportowcami oraz 300 żołnierzami wzięły udział w ćwiczeniach "Aviation Detachment" w bazach w podpoznańskich Krzesinach i Łasku koło Łodzi. Jak informowaliśmy wtedy, początkowo skala tej akcji miała być mniejsza, jednak ze względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji na Ukrainie, zdecydowano się przyspieszyć manewry, a Amerykanie wysłali do naszego kraju dodatkowe samoloty.

Jest jeszcze jeden wymiar finansowy związany z posiadaniem tak wysokiej klasy myśliwców. Mianowicie, trzeba za nie zapłacić. Jak pisaliśmy w lipcu, Polska do przyszłego roku musi zapłacić ostatnią ratę za F-16. Możemy uregulować rachunek na dwa sposoby: albo zamienić ją na długoterminowy kredyt spłacany w ratach albo spłacić voucher F-16 w całości.

>>> Czytaj więcej: Polska musi rozliczyć zakup F-16. Wydamy 1,9 miliarda dolarów